Zimowy potrzask

Popielate niebo przywdziewa
granatowy czepek chmur, 
ziemia iskrzy zgiełkiem dnia.
Ściana białych rusztowań sosen
zamyka prostokąt widnokręgu.
Na skraju przewietrzonych
przestrzeni lasu
jak w kalejdoskopie zdarzeń
pobłyskują pierwsze iskierki świtu.
 
Skamieniałe od zużycia słowa
ociekają wilgotnym oddechem
w zanikającym łoskocie serca.
Dzwony biją miarowo
kalecząc martwą ciszę.
Zegar jest wyrocznią
która nie przystaje
do rozpiętych na pajęczynie  
amplitudy czasu myśli.
 
Odchodzę pozostawiając swój znak
w dotyku śnieżnego fresku
na rozpalonej tafli światła.

gabrysia cabaj
11 marca 2012 o 15:41

'do rozpiętej na pajęczynie'

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
11 marca 2012 o 15:48

Podoba mi się - ładny obraz....

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się