13 august 2020

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Poza zasięgiem sieci

Powszedni zjadacze
czasu i przestrzeni krążą pomiędzy upadłymi
poetami. Trwa wielki pożar w mikroskali.

Lecz bywa też wprost przeciwnie, zgodnie
z uświęconą tradycją, deszcz.
Usypiająco chlupocze w rozbebeszonych
trzewiach łóżek.

Nazywają to miłością, jedyne uniesienie
na jakie stać jeszcze ściśnięte gardło,
gdy wmyka się z niego słowo.

Koniecznie po zachodzie słońca, szeptem,
najcichszym, aby się nie wbił w wciąż
nienasycone ściany.

Powszedni zjadacze
kręcą się wraz z ziemią, na osłodę ciągle
powstają nowe fabryczki wierszy.
Niezapisywanych, najpiękniejszych.

Weronika
13 august 2020 at 20:49

Naciągnięte na blejtram białe ściany.

report

jeśli tylko
13 august 2020 at 21:24

nienasyconie ściany, tak..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register