1 august 2023

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Carpe diem

Przymieramy głodem,
śnieg ma za mało kalorii,
szczypie w język.

Ten i tak zdrętwiały
od nadmiaru ciężkiego
powietrza.

Można oddychać
tylko na poziomie podłogi,
w pozycji błagalnej.

Dobijając czołem
wystające ponad poziom
zardzewiałe gwoździe.

Czyli wszystko w porządku,
dzień bez niespodzianek.
A noc pełna dźwięków.

Zwyczajnie – skrzypienie desek
i gra marsz żałobny. Oby tylko
w kiszkach.

Na całe szczęście jutro
będzie, niekoniecznie
lepiej.

Weronika
1 august 2023 at 21:23

Lepiej to mniej niż dobrze.

report

Jaga
1 august 2023 at 23:01

Może nie być gorzej.

report

ApisTaur
5 august 2023 at 19:08

Twój optymizm jest zaraźliwy, rzekłbym, pandemiczny

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register