26 february 2023

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Egzegeza alegorycznego wielbłąda

Mycie prawego ucha lewą ręką,
o ile nikt nie przerzucił stron
na nice. Co mogło się zdarzyć
z uwagi na plamy na skórze
słońca, niezbyt czytelnego o poranku.

Zresztą oczy zasnute mgłą uczuć,
ambiwalentnych. Choćby z powodu
krótkich dni i temperaty wskazującej
na nieubłagany upływ czasu.

Przynajmniej w tym momencie,
kiedy dromader wpada w filozoficzny
nastrój. Przeklina nadmiar piachu
oraz karawany błąkające się bez celu.

Za to oazy są przepełnione spokojem,
prawie że świętym. Niestety brakuje
modlitw, ewentualnie są niedostrzegalne.
Chociaż u źródła postawiono budkę
bezpośredniego dostępu do raju.

Albo piekła, tak samo męcząca droga,
szczególnie przez ucho igielne.

Weronika
26 february 2023 at 20:58

Ścieżka do źródła zawsze bardziej męcząca niż autostrada piekła.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register