30 november 2023

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Życie w przeciągu

Nałogowo obieram rajskie jabłka
na przyciasnym balkonie,
być może jestem bliżej niebios,
wbrew obietnicom nachalnych kapłanów.
O przetrąconych krzyżem oczach
i bardzo szybkich rękach.

Wieczór spada wraz z biciem dzwonów,
wyprostowane palce wież drżą
od dysonansu uderzeń, ptaki milczą,
nabożnie ogłuszone.

Nie mogę zamknąć okna, zablokowane
ogryzkami poznania dobrego i złego,
więc myślę o witrażach, podobno płoną
żywym ogniem potępienia.

Noc zbawia ode złego,
zmawiam swoją modlitwę, nie stawiając
amen. Ani żadnej innej kropki,
przecież to zaledwie początek
zdania.

Weronika
30 november 2023 at 21:01

Bez kropki słowa się rozlewają.

report

violetta
30 november 2023 at 23:16

Jezus się za nas modli:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register