9 february 2024

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Raj wyzwolony

W czerwonej poświacie wiecznotrwałego
zachodu pręży się nagie ciało Ewy
w aksamitnych oplotach skuszonego węża.

Znudzony Adam popija cierpki nektar
rozmyślając o długiej drodze na wschód
i trzech przypadkowych synach.
Spłodzonych w przypływie melancholii.

Najwyższy przysypia, bosko zadowolony,
nie śni doskonale znając wszystkie możliwe
zakończenia. Oraz chaosy do wypełnienia.

Dookoła same escape roomy, z deszczu
w deszcz i wszędzie cholerne jabłonie,
całkowicie pozbawione wiadomości.

Nic nowego.

Weronika
9 february 2024 at 21:54

A po deszczu cisza tęczy.

report

Jaga
10 february 2024 at 17:18

Bo tu grabów trzeba...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register