19 february 2024

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Rozmowy sepulkarne

Słońce świeci
jakoś niemrawo, zupełnie
od niechcenia.

Asymetryczne zdania padają
na podatny grunt,
mieszczący się w garści
wraz z głuchym dudnieniem
wiadomych wiek.

Ostatnie parzenie herbaty
nie przebiega zgodnie z tradycją,
czajniczek wciąż parzy palce,
chociaż woda zimna
od rdzy.

Ta pokrywa już wszystko,
łącznie z majaczącymi w oddali łanami
spalonych drzew.
Mimo wszytko szumiących,
szyderczo.

Słońce świeci
jakoś intensywnie, zupełnie
od niechcenia.

Weronika
19 february 2024 at 12:46

Po tylu miliardach lat, kto by tam liczył jeszcze na Słońce.

report

sam53
19 february 2024 at 23:28

14. i 17. wers... źle mi się czyta

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register