Sztelak Marcin, 5 may 2014
Streszczając w dziesiątkach znaków – drzwi, szafy
i inne imponderabilia:
Listonosz puka trzy razy, więc pora na objawienie.
Znaki na niebie, ziemi i pod nią
– odwieczne naprężenia.
Z zasady nie wpuszczam obcych, z butami
w pościel. Omijam szerokim łukiem natrętów
po drugiej stronie,
zgodnie z prawem dialektyki – nie żebym cokolwiek
rozumiał. Najmniej lustra. W których zimne oczy,
wykrzywione usta, pomimo żebraczych gestów.
Nie jest dobrze, tylko szkielety w szafie radośnie stukają
kością o kościec.
Sztelak Marcin, 30 april 2014
Umowne znaczki alfabetu
przemijają. Kroki na klatce
w rytmie pożegnań.
Jutro rysuje się kreską horyzontu,
pora odczytać kropkę. Lecz strasznie.
Lepiej zasnąć, chociaż akurat sny
nie mają znaczenia.
Sztelak Marcin, 29 april 2014
Wycinek świata w judaszu, in flagranti.
Gaśnie światło, bądź gotowy na grę w życie
oraz śmierć. Z każdym i o wszystko.
Kilkadziesiąt ruchów frykcyjnych, tani romantyzm
od olejowych świec. Sprawne palce wędrownego
kuglarza, tego od cudów na poczekaniu.
Załamanie perspektywy, wrodzona wada
soczewki. W kątach ciemność, ewentualnie
coś więcej. Najwyżej się przyśni.
Mimo wszystko po drugiej stronie
pustka. W uszach pobrzmiewa echo
milknących kroków, na paluszkach.
Śpijmy, nikt nie pukał, a nawet jeśli
– nikt ważny.
Sztelak Marcin, 17 april 2014
Wszystkie absurdy i zapiski odręczne
skrzętnie schowane przed wzrokiem
maluczkich.
Odpowiednie przysłowie na podorędziu;
więcej i więcej – napchać żołądki,
do rozpuku albo wzdęcia.
Czyny lubieżne, przeciwko moralności
powszechnej. Dobre i złe monety,
głowy do pozłoty.
Później już tylko wieńce,
za zwycięstwo lub przekroczenie linii
mety. Na ostatnim wydechu.
Sztelak Marcin, 17 april 2014
Bogowie od wszystkiego i obiad o zmierzchu,
poparzenia woskiem.
Pierwsza zerwana – bezpowrotnie.
Później w kolejności. Oraz pół butelki
wina. Za zdrowie jeszcze nienarodzonych
pomysłów.
Imię bestii się plącze, wołowina twarda,
ziemniaki rozgotowane.
Swąd spalenizny albo siarki.
Brama otwarta na oścież, widać dno.
Ostatnie krople. Świeca gaśnie,
jeszcze ogarek.
I spokój, sen. Na rano
talerze do mycia.
Piekło.
Sztelak Marcin, 16 april 2014
Grupy nacisku na piętę,
historia prawie trojańska, tylko na Olimpie
turyści piją piwo.
U nas czyny przeciwko moralności,
w kuchni, łazience, na korytarzu.
Etycy załamują dłonie, szczęściem ogłoszono
ćwiczenia ewakuacyjne.
Na wypadek permanentnej suszy – odwodnienie.
I kulturyści spragnieni białka –kanibalizm.
To się w głowie nie mieści.
Maść na odciski.
Historia prawie mityczna, tylko na piętrze
zabrakło piwa.
Helena zakłada stringi.
Sztelak Marcin, 15 april 2014
Diabeł – ostatnia osoba jakiej bym się spodziewał
w piekle.
Z prawa i urodzenia skazani na banicję
wędrujemy z miejsca na miejsce.
Przeczesując ziemię w poszukiwaniu kości
wspólnych przodków.
Pustka.
Gotujemy kaszę nad świeczką,
bo w kociołku skarby. Chrust jeszcze mokry,
ale co ma wisieć.
Cywilizacja.
Mamy swoje zamroczenia i apostazje. Słomiane
życia za pazuchą, krok za krokiem
w stronę światła.
Tunel.
Poza tym uważam, że Kartagina
nigdy nie istniała.
Sztelak Marcin, 14 april 2014
Modlitwa na czworaka, wyznaczona pokuta.
Nic się nie dziej nadaremnie, odpuszczamy
winowajcom chleb powszedni.
Przynajmniej wieczorem, tuż przed zaśnięciem.
Później są sny i mocny zapach kawy,
trzeba iść. Czasami zdarza się karnawał,
czasami posty.
Nadzieje i prośby, popiół na głowy,
ostatnie słowa.
Oraz amen – w testamencie.
Tuż obok zapewnień o zdrowych zmysłach.
Solennych.
Sztelak Marcin, 3 april 2014
Tragedie miłosne, może nie Szekspir,
jednak: to tu, to tam drżenia
i maślane oczy.
Tymczasem noc, dzień – zwykłe następstwa
i obroty. Zaklęcia, szepty
i inne tajemnice.
Ciemna, niewidoczna strona satelity.
Nów, pełnia – dokładnie nad
tym wszystkim.
Sztelak Marcin, 2 april 2014
Dziś napiszemy powieść, bez liku zdań i znaków
przystankowych.
Ponadto wszystkie błędy językowe,
nieodmienne części, mniej więcej
takie:
Homer był ślepy jak kret.
albo
W małych sklepikach nie sprzedają graali,
tylko szkło i plastik.
Ku pokrzepieniu serc, ewentualnie dla
zwykłej wprawki.
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
19 january 2026
Jaga
18 january 2026
Jaga
17 january 2026
wiesiek
16 january 2026
wiesiek
11 january 2026
Jaga
10 january 2026
wiesiek
4 january 2026
Jaga
4 january 2026
wiesiek
31 december 2025
wiesiek
30 december 2025
Jaga