6 november 2019

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Replika życiorysu

 
Paradoks umierania w pełnym słońcu,
choć nastał czas zaćmień i plam
wyrzucających światłocienie na płótna
malarzy ubabranych czernią.
 
Wiatr zacina rogi budynków przeczesując
sterty zbędnych testamentów.
Tam rozlane słowa wypisują nieprawdy
o zdrowych zmysłach.
 
Zmrok nadciąga, wynurza się zza węgła,
już nie rozróżniam: to szaro - brudna jesień,
a może rozbuchana wiosna.
 
Uparcie milczę ciągle licząc na garniec złota. 
Obojętnie czy jeszcze zdążę dojrzeć tęczę,
czy tylko roztrzaskaną ciemność.
 
Powielone po tysiąckroć niespełnienie,
mimo wszystko słodkie.
Szkoda tylko, że odbite w utraconych oczach.

alt art
6 november 2019 at 10:58

światłocienie rzucane na twarz dają nam pozór wojowników jednostek specjalnych..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register