14 april 2016

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Hymny do pogan


Wypijmy zdrowie wstrzemięźliwych,
na wąskiej dróżce cnoty
rozpychających się łokciami.
 
Mętne wywody zdymisjonowanego kapłana
starej wiary wzruszają do łez
stałych bywalców wypalonych
do kości chramów.
 
W zgliszczach szukają śladów libacji
bełkotliwie wznosząc modły. Pokątnie
oddają mocz na jeszcze ciepłe tropy
wczorajszych wojowników.
 
Jednak nigdzie nie widać ścieżki
do krainy płynącej mlekiem
i miodem (tym przede wszystkim).
 
Więc kapłan złożony w ofierze zasypia
ponownie wtulony w matkę.
W ostatnim toaście przełyka ślinę:
 
Daj żyć i pozwól zgłupieć innym.
O to prosimy na odchodnym.
 

alt art
14 april 2016 at 12:08

z uściech wnoszę, że judasz..

report

mua
14 april 2016 at 12:39

jak już to półtorak heheh

report

alt art
15 april 2016 at 10:10

jaki głęboki minus..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register