30 january 2014
Powijaki
Pada – to moja wina – umyłem okna.
Zachciało się jaśniejszej perspektywy,
głębi horyzontu.
Na myśl przychodzi soczystość
słowa dupa.
Będzie dobrze – umarłem przedwczoraj,
a może dziś wieczorem – nie sięgam pamięcią
poza zasłonę. Świata nie widać.
Ale nadal się kręci – także mea culpa.
I trzy razy w piersi.
Pięścią.
3 april 2025
marka
3 april 2025
marka
3 april 2025
marka
3 april 2025
marka
3 april 2025
marka
3 april 2025
wiesiek
3 april 2025
ajw
3 april 2025
ajw
2 april 2025
marka
2 april 2025
ajw