|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (100) Proza (11) Dziennik (26) Fotografia (84) Grafika (36)
O autorze Znajomi (120) | |
Znienacka usiadł na jej piersi
kolorowy, złowróżbny motyl
trzepoczący lepki niepokój,
który osiada i kiełkuje
na żyznej glebie niepewności.
Jak zawsze pojawił się nagle,
na rydwanie aksamitnych słów,
wypowiadanych naprędce,
ni to w poczuciu winy ni strachu.
Z wyćwiczonym od lat uśmiechem,
wyrywała niepokój z korzeniami,
pozbywając się go jak pryszcza.
Pełna obaw zerkała głęboko,
lecz widziała tylko lód, pod którym wrze
dopychana kolanem prawda.
Masz skłonność do zaglądania zbyt głęboko. Do szukania dna.
zgłoś
być może, chyba każdy nosi w sobie ciekawość odkrycia prawdy i jednocześnie lęku przed nią, bo coś z nią potem trzeba zrobić, przyswoić, odeprzeć, walczyć, udać że jej nie ma itd.
zgłoś
niespokojne.. motyl z korzeniami.. :)
zgłoś
:) motyl z korzeniami to istotnie niezły ewenement ;) ale chodziło mi o niepokój, lęk
zgłoś
to jest czytelne :)
zgłoś
:)
zgłoś
nie chcemy widzieć co widoczne/ czy słyszeć co aż do nas krzyczy/ gdy odczujemy skutki mocno/ rozsądek budzi się w goryczy//
zgłoś
pięknie to ująłeś Apisie ....
zgłoś
lepszy złowróżbny motyl na piersi, niż wróbel w garści ;))
zgłoś
hahaha nie wiem jak Ty to ważysz, mierzysz i oceniasz, ale skoro tak mówisz, coś musi być na rzeczy ;p
zgłoś
Kiedyś gdy siedziałem w parku na ławce, na kolanie przysiadła mi sikorka. To był moment, popatrzyła na mnie i szybko odfrunęła, chyba zrozumiała, że nie jestem drzewem. A btw korzenie są dobre dla roślin ;)
zgłoś
:)
zgłoś
Ciekawy, piękny
zgłoś
dziękuję i pozdrawiam :)
zgłoś