7 kwietnia 2014
Niwa
Szyderczy los powiódł w ślepy zaułek,
rozbicie skroni nie przynosi ulgi.
zanurzam dłonie w gęstwinie obietnic
wydłubując z trzewi pokłady cierni.
Jak czarne wrony myśli wciąż kołują,
zlatują stadem na skonanej woli
i w jednej chwili gdy swąd truchła czują,
trawią ostatki blednących nadziei.
Jak znów uwierzyć kiedy martwa wola,
gdzie stawiać kroki na krawędzi brzytwy?
Toczy się życie, dzień pogania nocą,
na niwie zniszczeń rosną nowe myśli.
19 stycznia 2026
Jaga
19 stycznia 2026
wiesiek
19 stycznia 2026
tetu
19 stycznia 2026
sam53
19 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
Arsis
18 stycznia 2026
Atanazy Pernat
18 stycznia 2026
violetta
18 stycznia 2026
wiesiek
18 stycznia 2026
sam53