obręcz
Przenikam przez kapilary w czasie
blednąc do przezroczystości,
doskonale bolesnej w ludzkiej fali.
Każdego dnia rozcieńczam się
jak kropla wina w deszczu.
Przepoczwarzam się
w mityczne kilka gramów,
nieubłaganie,
jak zmierzch w gęstniejący mrok.
Niekonsekwencja w przestankowaniu. Przed pierwszym porównaniem OK - bez przecinka, przed drugim porównaniem też przecinek zbędny. W pierwszym wersie potrzebny przecinek rozdzielający czasownik i imiesłów przysłówkowy. W ostatnim wersie za dużo w*. Całość na plus.
zgłoś
Dziękuję za komentarz. Z przecinkami zawsze miałam problem, w prozie staram się trzymać zasad, w poezji - stawiam je tam, gdzie chcę, żeby Czytelnik przystanął, co się pewnie ma nijak do zasad. A co do "w", też to widzę, ale nie mam póki co pomysłu jak to ująć inaczej.
zgłoś
Wyrzuć drugie w* i będzie OK. Co do przecinków niezły zabieg, bo właśnie przystanąłem :)
zgłoś
no jak wyrzuć ? zdanie zupełnie straci zamierzony sens. W tym rzecz: jedno przechodzi w drugie.
zgłoś
Zmierz przechodzi w gęstniejący mrok, czyżbym źle rozumiał?
zgłoś
bardzo dobrze zrozumiałeś, jak napiszę zgodnie z Twoją sugestią: "zmierzch przechodzi mrok" ? Brzmi to przynajmniej dziwnie.
zgłoś
zmierzch przechodzi w gęstniejący mrok, przecież tak napisałem. Dlaczego bez w*?
zgłoś
wyżej, piszesz, sugerujesz by wyrzucić drugie "w"
zgłoś
Ale bez dwóch w*, bo to nie ma sensu.
zgłoś
drugie w* w tym wersie. Chyba się nie dogadamy :(
zgłoś
aaaa :) jejku dobra, już widzę :):):) sorki dopadła mnie jakaś pomroczność jasna ;)
zgłoś
nieubłaganie jak zmierzch w gęstniejący mrok.
zgłoś
ufff, a już myślałem, że ze mną coś nie tak :)
zgłoś
z Tobą jest wszystko ok :) dziękuję za cierpliwość
zgłoś
Cierpliwość to drugie ja... do czasu :)
zgłoś
mnie z nią, jest zupełnie nie po drodze ;)
zgłoś
zrezygnowałabym z "ulewnym", bo mam poczucie natłoku określeń, a akurat to wydaje mi się dla treści wiersza niekonieczne. Poza tym wszystko mi pasuje. Pozdrawiam
zgłoś
Dziękuję Anno za wizytę, cieszę się, że generalnie wszystko Ci u mnie pasuje - bo to niezwykle rzadkie, jeśli chodzi o moje pisanie :) Mnie osobiście te ulewne deszcze mocno pasują w wyobrażeniu więc zostawię (deszcz może przecież padać ledwie co, kapać a tu chodziło mi o potok wody).
zgłoś
autor rządzi :) każdemu pod wpływem słów wyświetlają się niekoniecznie te same obrazy; kiedy czytam: "Każdego dnia rozcieńczam się jak kropla wina w ulewnym deszczu." wybija mi się rozcieńczanie, a to jest proces, który następuje stopniowo a nie gwałtownie; Przekornie można by powiedzieć, że w ulewnym deszczu kropla wina od razu znika, a rozcieńcza się, kiedy deszcz jest mało intensywny, więc gdyby już koniecznie chcieć dać przymiotnik, to mnie pasowałby raczej mniej dynamiczny. Ale jak na wstępie - to Tobie jako autorowi ma pasować najbardziej.
zgłoś
to prawda, każdy widzi i odczuwa nieco inaczej, szczęśliwie znalazłyśmy wspólną płaszczyznę, na której się rozumiemy :)
zgłoś
i fajnie, że tak jest :)
zgłoś
i ja dorzucę swoje "trzy grosze"/ mała resekcja "się" ;)/ "przepoczwarzana (-ona) w mityczne kila gramów" / załatwi nam to "echo"/ :) hejka//
zgłoś
Witaj Apis, pomyślę o Twojej sugestii :)
zgłoś
a kombinuj/ Ty przynajmniej coś tam piszesz/ bo moja wena jest w śpiączce/;)
zgłoś
piszę - to chyba nadużycie :) ostatni wiersz napisałam rok temu. Ten tu sam się do mnie przyczepił, szarpał za nogawkę, więc go przelałam na papier :)
zgłoś