13 czerwca 2016

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Białopióra

Ona szuka przejścia - już dwa razy 
była w tym domu, tylko nie wie, co znaczy dom, 
do niego schody, 
wie co wschód i zachód. 
Próbuje.
Kiedyś przyszła za zapachem chleba,
a nie korytarzem w prawo
przez zielony pokój do mojej sypialni,
żeby jej ktoś otworzył drugie drzwi wyjściowe,
te do ogrodu.
Czasami, nie zważając na ludzi 
pod drzewami przy stole, 
przechodzi białą werandę,
pochyla długą szyję 
pod gałęzią cyprysu i idzie do sadu, do wody.
Patrzy jednym okiem z ukosa - najbielsza, 
najczystsza.


.

alt art
13 czerwca 2016 o 09:32

wspólna jest nam tylko ciemna strona satelity; no i pamięć boskiej hatszepsut; złożenie skrzydeł do modlitwy..

zgłoś

gabrysia cabaj
13 czerwca 2016 o 09:41

dziękuję za tę wspólność, alt, złożenia skrzydeł

zgłoś

alt art
13 czerwca 2016 o 09:43

ależ..

zgłoś

gabrysia cabaj
13 czerwca 2016 o 11:16

a co tam - poleciałam na skrót twojego komentarza:)

zgłoś

issa
16 czerwca 2016 o 19:49

ożesz, ten minus jest ode mnie, niezamierzony, przepraszam, to miał być kciuk w górę. zamyśliłam się przy tym wierszu i oto skutki :P

zgłoś

issa
16 czerwca 2016 o 19:51

ok :d

zgłoś

LadyC
16 czerwca 2016 o 21:00

klimatycznie, pachnąco, i z cyprysami - zatrzymałam się

zgłoś

issa
18 czerwca 2016 o 14:44

o! szukam przejścia już drugi raz

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się