|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Oswajanie przydrożnych kamieni
Ej, mały - jak się masz?
Nie bój się; pójdziesz ze mną?
Przecież to ręka, nie paralizator
- nie warcz.
Nie czekaj, nie przyjadą. Teraz
im nie po drodze. Rozumiesz mnie?
Powoli:
posmarujemy ranę w boku. Nie patrz
za siebie. Zetrzemy błoto. Zrosną się
żebra.
To jest
dziękczynna modlitwa za kamienie:
na początek chleb z mlekiem.
.
warczący ubłocony kamień??? ależ tu widzę możliwości interpretacji!
zgłoś
dzisiaj taki szczególny dzień dla mnie, i to, że ciebie tu witam - thx;)
zgłoś
jeśli mile szczególny dzień- gratuluję :D
zgłoś
kamienie przydrożnie niedrożne/ unożnie wielmożne/- (lubię kamienie w wierszach)
zgłoś
kiedyś chciałam być polnym kamieniem, Wiesiu, ale zaczęłam się uczyć pisania wierszy;)
zgłoś
wszystko tu widzę, jak dobrze.. serdeczności G. :*
zgłoś
dobrze, M*
zgłoś
wcale nie
zgłoś
wcale tak, Istar!
zgłoś
zostałam oswojona :)
zgłoś
he he:) - ezo*
zgłoś