|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Moje córki żyjące w potencjalnym grzechu
wytatuowania, czytające znaki, wierzące
w sprawczą moc kamieni - mineralizują wodę
czaroidem z dalekiej północy lub okiem tygrysa
z Madagaskaru.
To wszystko na spokój i równowagę.
Moja córka małpa, która zakrywa uszy, oczy i usta
na całe zło tego świata, używa język ciała, odwracając się
i wychodząc.
Moja córka matka, przyczajony tygrys, czasami
irytuje się tak, że tylko płakać, żeby nie krzyczeć.
Moje córki z tej samej rafy poróżniły się
swego czasu o style życia.
Odkąd sypiam w czerwonych koralach, intuicyjnie
wiem, co zależy ode mnie.
Wiem, że nic nie muszę.
.
to ciało to chyba dziewczyna, linoskoczek choć burza; nieugaszone, a przecie lakoniczne pragnienie; w trybie live..
zgłoś
mówimy różnym językiem, drogi alcie, ale to nie znaczy, że się nie rozumiemy, przecież nie musimy, bo bez słów, czujemy..
zgłoś
od "moje córki" bym skrócił dodają tamże dalej "także czarownice " heheh
zgłoś
jakbys skrócił, to by nie było o czym czytać, mua
zgłoś