5 czerwca 2016

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Kobieta w czerwonych koralach śni swój koszmar

Ktoś mnie odwiedził, ktoś zza oceanu,
a ja w jakimś domu, naszym ale innym,
pośród swoich ale obcych. Bardzo chciałam 
 
uszanować gości, przedstawić rodzinę,
poczęstować kawą. Nie mogłam
 
niczego znaleźć. Wszyscy płynęliście
w swoje strony. Jak już znalazłam
 
kawę, nie było czajnika, gdy znalazł się czajnik,
nie było wody, najlepiej w porcelanie - 
brudne filiżanki - a oni czekali.
 
Opadły mi ręce, zwiesiłam głowę. Kiedy
znów ją podniosłam, nikogo
- już poszli.


.

zuzanna809
5 czerwca 2016 o 23:11

... udana konwencja koszmarnego snu, który z jawą ma wiele wspólnego....:)

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
8 czerwca 2016 o 08:14

nie chcieli czekać - ich wybór... nie ma się co denerwować:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
8 maja 2021 o 16:42

jesteś i będziesz zawsze

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się