gabrysia cabaj
WSZYSTKIE PRACE Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24) Pocztówka poetycka (6)
O autorze Znajomi (62)

23 czerwca 2012

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Baba Jana

Narwę bzu pełen kosz -
sprzedam serce swe za
grosz.

Kto by tam chciał półwieczną pompę ssąco-
-tłoczącą? Ani tym ogrzać, ani pospawać.
Teraz tylko zajmuje miejsce, jak ten stary
ładowacz z Humpolca, który po kupieniu,
ze szczęścia, łzy wycisnął , prawie równe tamtym,
gdy urodziło się nasze pierwsze
dziecko.

Ani tym opryskać słodyszka w rzepaku,
drobiu nie nakarmić, świeżych ryb nie nałowić.

Trzepoce się jak sroka po drzewach,
krzakach - cudze gniazda przepatruje.
Lata z tą miotłą i lata.

Bzy rozsypię pod stopami,
niech pocierpią jak my sami;
biedne, dzikie bzy.

.

deRuda
23 czerwca 2012 o 10:34

półwieczna pompa najlepsza do przytulenia i posłuchania i można z nią gnać obłokami po niebie :)

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:37

czasem czuje się niepotrzebna, doro...

zgłoś

Jerzy Woliński
23 czerwca 2012 o 10:54

świetnie; to mówi dziad Jana i też cosik zamierza:))

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:37

ależ Ty masz, Jerzy, optymizm;)

zgłoś

Konrad Redus
23 czerwca 2012 o 11:03

stoję na półmetku, wnioskuję, że nie ma sensu iść dalej...

zgłoś

alt art
23 czerwca 2012 o 11:05

nie wiesz, gdzie stoisz..

zgłoś

Konrad Redus
23 czerwca 2012 o 11:15

wiem

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:38

oj, chłopcy, chłopcy:)

zgłoś

Efka
23 czerwca 2012 o 12:55

To znowu ja, nie mogę się powstrzymać ;) I znowu Twój tekst to dla mnie kopalnia skojarzeń, często z osobami, które odeszły z mojego życia, na różne sposoby. Skąd tyle o mnie wiesz?

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:48

heh...Ewo - to zwykłe przypadki, które chodzą po ludziach - dziękuję, że zajrzałaś*

zgłoś

Ania Ostrowska
23 czerwca 2012 o 16:59

Kiedy przed laty pierwszy raz zobaczyłam w Łazienkach parę mocno starszych ludzi na ławce trzymających się za ręce wydało mi się to strasznie sentymentalne. Dziś patrzę inaczej. Dziękuję za ten wiersz Grabrysiu :) a z technicznych - "tych drzewach" i "tą miotłą" mi zgrzytnęło. "tą miotłą" wydaje mi się nie do ruszenia, więc może bez "tych" przy drzewach? Pozdrawiam :)

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:51

dzięki, Aniu - chciałam, żeby wyszło tak swojsko, ale rzeczywiście, wycięłam 'tych' i jeszcze 'się' przy ogrzaniu (przy okazji;)

zgłoś

Bazyliszek
23 czerwca 2012 o 18:38

Twoje wiersze wsysają jak pompa ssąco-tloczaca:)))))

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:52

taki charakterek mam, Bazyliszku:))

zgłoś

kaśka
23 czerwca 2012 o 18:45

a tak sobie tu przyszłam. poczytać =)

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:52

naści, kaśka:))

zgłoś

milena
23 czerwca 2012 o 19:44

i ogrzeje i pospawa. pięknie :)

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 19:56

mileno - mój tata mówił: po co wam video - ani tym nie można prać, ani odkurzyć, ani do garnka włożyć:))

zgłoś

filo
23 czerwca 2012 o 19:56

heh... a ja tyle par widuję szczęśliwych i niekonecznie dwudziestoletnich, więcej wiary:)

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 20:00

już więcej nie zmieszczę, filo - wiara ma konsystencję chmury i czasem uwiera w duszy:))

zgłoś

filo
23 czerwca 2012 o 20:06

mnie to mówisz...? każdy ma na coś nadzieję i w coś chce wierzyć, czasami brak sił,albo perspektyw... Jedni marzą o miłości,inni ją mają i wierzą w cudowne uzdrowienie... heh... Miłego Rybko :)

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 20:13

czasem trzeba na siebie trochę pomarudzić - wtedy i przyjemniej się czyści toaletę, i można upiec z nowym zapałem kruche ciasto ze śliwkami pod czekoladą:)) miłego wieczoru, filo*

zgłoś

filo
23 czerwca 2012 o 20:16

:) czasem trzeba :) kruche ciasto ze śliwkami powiadasz?...hmmm

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2012 o 20:20

stygnie...

zgłoś

filo
23 czerwca 2012 o 20:23

to już wychodzę, zostaw okruszki chociaż :)

zgłoś

Joha
25 czerwca 2012 o 11:24

Niechże pomyśli o sobie z czułością. :)

zgłoś

gabrysia cabaj
25 czerwca 2012 o 11:50

o innych tak, Joha, ale o sobie? hmm....

zgłoś

supełek.z.mgnień
11 grudnia 2013 o 12:51

bardzo lubię ten wiersz (i często do niego wracam)

zgłoś

gabrysia cabaj
12 grudnia 2013 o 09:13

a ja już zapomniałam, envy - po dacie widzę, że to było w przeddzień imienin Danuty i Jana - moich dwu najbliższych osób. dziękuję za przypomnienie:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się