|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (472) Proza (19) Dziennik (3) Fotografia (1) Grafika (1)
O autorze Znajomi (26) | |
wreszcie ktoś mnie rozumie do tego stopnia,
że aż używa moich kapci, maszynki do golenia,
mojego płynu do płukania ust z narośli milczenia.
moich kieszeni na wyczerpane kamienie filozoficzne
używać się boi. jakżeż słusznie w tej sytuacji.
zbliża się do nas obu wewnętrzne południe.
wspólny jest klucz we wspólnych nam palcach.
pot wymieszany, lecz nigdy nie wstrząśnięty.
nie bez powodu stawiamy razem lewe stopy
na nieparzystych stopniach drabiny w dół.
i prawe też, lecz ma się rozumieć, wzajemnie.
wygrywam wspomożenie, gdy jestem ci chory,
gdy ty jesteś mi zmęczony, też zwyciężasz.
milczenie nam kaprysi, mój własny hazardzisto,
ale nie wybieraj ślepej ścianki na cudzej kostce.
nie będzie chorałów, transkrypcji na barytony,
szkoda niewygodnej aparatury translatorskiej,
gdy wystarczy ostro szarpnąć myślą. teraz.
mija niepewność czy współrzucany cień aby
też nie układa nam się zgodnymi warstwami.
drgała ta myśl jak przepiłowana dżdżownica,
gdy wygasał krwotok, a ja zaszywałem kikut.
super
zgłoś
Też tak uważam. Mam tylko małą sugestię - "razem swoje lewe stopy" - jak razem, to wiadomo, że swoje. Nie można mieć dwóch lewych stóp, więc "swoje" jest zbędnym dopowiedzeniem. ;) Zresztą rytm też wydaje się lepszy bez tego słowa. ;)
zgłoś
masz rację.
zgłoś
Piotrze, niezle szarples na polmetku!! alez mi sie podoba ten wiersz:))
zgłoś
Szeluuu... a czemuż na półmetku? :) Półmetku czego? :)
zgłoś
a tak mi sie jakos zinterpretowalo, jakby to byl i polmetek zycia:))
zgłoś
b.dobre.
zgłoś
1. a gdyby odcieli mi wzrok i autorski znak, i przeczytali ten wiersz, moje uszy krzyczały by pi(skliwie) pi...! pi...! ;) 2. masz swój rozpoznawalny, godny uwagi styl, potrafisz zaciekawić nawet takim "rozwiązłym" wierszem :))) pozdrowienia drogi przyjacielu od prawdziwego PePe - wszystkie cztery do de... bo nie moje :P :)))
zgłoś