1 grudnia 2018

poezja

Pi.
Pi.

majowe popołudnie

to był krąg z betonu ale jednak krąg
wpuszczony głęboko pod powierzchnię trawy

często najczęściej po majowym deszczu
zbierała się tam woda i lekkomyślne żaby

staliśmy w krąg wokoło betonowej pułapki
i uczyliśmy się zabijać bezbronne grudy życia

najpierw zrobiliśmy im drezno ale kamienie 
i cegłówki szybko się skończyły a żaby wcale nie

to wtedy alfred poszedł w krzaki i wrócił 
z naręczem karbowanych prętów zbrojeniowych

rzeź to była rzeź aż chlapało gdy miotane dzidy 
przebijały panikę i pierwotny charkot mięsa

alfred poślizgnął się na skrwawionym błocie i wpadł 
prosto w pływającą jeszcze niedomiażdżoną masę

zanim poszedł pod wodę to spojrzał na nas 
z niezwykłą jak na niego bojaźnią normalnie jak żaba

alt art
3 grudnia 2018 o 10:06

kultura wessex; może nawet stonehenge..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się