Pi.

Pi., 13 september 2019

konwulsje

te same drzewa, inny las. te same słowa, inny szept.
ciekawe, że pod nieodpowiednim kątem ostre piksele
układają się nam w rozbieżne rzeczywistości. zobacz
- każda jest okaleczona. układanie szklanki z odłamków
nic nie da, gdy mleko już się rozlało. oto sączy się strumyk
czerwieni, różowieje, matowieje w kamienną biel. stygnę.
pod palcami wybudza się niepokój. mówiłaś, że najbardziej
na świecie boisz się mojej paniki. nic już nie powstrzymuje
dymów nad pękniętym kraterem. wszystko nieustannie drży,
jak traumatyk świtem trzynastego w piątek. podobno
nie wchodzi się dwa razy do tak samo wzburzonej rzeki.
a jeśli to już inne drzewa, a szumi wciąż niezmieniony las?


number of comments: 2 | rating: 0/4 | detail |


Pi.

Pi., 10 september 2019

przeciągi

proszę pana
pan nie może
być taki wiecznie zgorzkniały
wiecznie skrzywiony po zniechęconej linii
i odrażająco smutny

pan nie wie że od takich
zgniłych jabłek w codziennym koszyku
szybko markotnieją inne?
ludzi w depresji - proszę pana - dziś
traktuje się jak kiedyś nieuleczalnie trędowatych
rośnie wokół nich pusta przestrzeń
a pusta przestrzeń - proszę pana - to przeciągi
zawieruchy huragany i ogólna
pizgawica

się pan zaziębisz i co?
wtedy to dopiero będziesz pan miał
problem


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |


Pi.

Pi., 6 september 2019

mosiądz

kiedy chce mnie rozgniewać, mówi do mnie: mój
ty mosiądzu. że niby jestem taki zatwardziały, zimny
i nierdzewny na komunikacyjne sygnały z tamtej strony.

podobno cierpliwie puka. kiedy chce mnie zachwycić,
mówi: serduszko, to nie tak, i od razu ma każdą,
oczywistą rację, którą zdolna byłaby sobie wyobrazić,

a ja z wdzięcznością biorę na siebie błąd, winę i kaca
po ewentualnych wyrzutach sumienia. kiedy chce
by zabolało - milczy. kara dotkliwsza, niż pęknięcie

paznokcia na syberyjskim mrozie. więc uważam. chowam
pazury, nadstawiam zachłanny policzek, posłusznie
rozszyfrowuję kropki i kreski. w jedyny, prawidłowy rytm.


number of comments: 4 | rating: 0/4 | detail |


Pi.

Pi., 6 september 2019

mech





rozstania przybliżają - kłamiesz mi jeszcze raz, bez zwężenia
źrenic. wywożę cię więc na pustynię, zabetonowany stadion,
płytę lotniska lub do najbliższego lasu. niech to będzie test.

nie czuję więcej, niż muszka jednodniówka gdy owija się w słodki
odór wieczoru. rozłąka naprawi tę sieć, halo? nie wiem do kogo
szepczesz, ale pytam czy ty wiesz, gdzie jest geograficzna północ.

to proste!. wystarczy znaleźć na niebie najbardziej egoistyczną światłość.
ta gwiazda - to ty - wokół której wirują mniej ważne. a w dzień? mech!
będziemy go szukać na drzewach, betonie i pomiędzy zimnymi planetami

z piasku. kiedyś sprawdzę, czy my już na trajektoriach bez powrotu,
czy wciąż będzie nas przybliżać stałe rozdalanie się orbit. czymś trzeba
zalepić tę próżnię. łączą nas wątpliwości, że to rozstania przybliżają.


number of comments: 1 | rating: 0/3 | detail |


Pi.

Pi., 28 august 2019

zezwierzęcenie

kończy się faza psa śliniącego się za gumową piłeczką.
no rzuć! no rzuć jeszcze raz! pozwól mi być szczęśliwym
akwizytorem i przynosić ci prezenty. nie daj się prosić.

jestem wierny, jestem napięty, jestem gotowy na kaprysy.
zaczyna się faza markotnego kota. nie dotykać. dotykać.
milczeć. mówić. dać siebie pogryźć. lub polizać. niech to

zależy. niech cokolwiek zależy. niech zależy komukolwiek.
za horyzontem faza wściekłego wilka. rozdygotany, aż mokry
od wulgaryzmów. zachłyśnięty od przekleństw. Zagryzam

ciszę, rozrywam milczenie na bezdźwięczne onomatopeje.
najłatwiej miażdżyć prymitywne jęki i westchnienia. będzie
też i lew. ten z zoo - nie z dzikiej sawanny. wyliniały, apatyczny

i z brakiem łaknienia we krwi. jeszcze walczy, jeszcze dogorywa.
bądź cierpliwa, a pęknie wrzód i padlina. z wnętrzności wybuchnie
kawałek sparciałej gumy, za nim oszalały z miłości kundel. aport!


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |


Pi.

Pi., 23 august 2019

miłość

marzy mi się
że o mnie

marzysz


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |


Pi.

Pi., 20 august 2019

Astipalea

miał być raj. jak na barwnych folderach:  piaszczysta plaża,
lazur i fajerwerki co wieczór. na tej wyspie z nazwą, której
nie warto zapamiętać, bo tylko patrzeć jak przyjdą nowi

właściciele i znów przekręcą. cypryjski na grecki, grecki
na turecki. zapyziała wysepka, gdzie wszystko stało się
nie takie. nie taka była plaża, siność zamiast lazuru i tych

fajerwerków też brak. jest wysamotnienie. jest tęsknota.
jest obietnica samej sobie, że jeszcze góra dwa, trzy miesiące.
że woli mżawkę birmingham, nad śródziemnomorską spiekotę.
 
powoli rozumiem samotność pierwszych ludzi, gdy tylko
nuda i wybór między butelką solo, a tańcem w pojedynkę.
nie wystarczasz dla siebie. trzeba z piasku wyrwać korzenie.


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |


Pi.

Pi., 20 august 2019

Okjokull

podobno suma atomów jest nienaruszalna. zmieniają się
tylko wiązania między nimi. mówisz, że w poprzednim
życiu musieliśmy być kochankami, bo siła przyciągania

zdumiewa podstawy fizyki. wierzę. w to również wierzę,
że zdążyłem być lodowcem, wulkanem, piórem albatrosa
i pędem kebraczo, zanim tych kilka komórek na czubku

palca pokochało pieprzyk pod lewym żebrem. śmiejesz się
jak ta papuga, którą pewnie kiedyś byłaś, zanim stałaś się
czterolistną koniczyną, korzeniem imbiru i grudką srebra,

lśniącą od upartego pocierania na szczęście. wierzysz. w to
również wierzysz, że spojrzenia nam iskrzą w każdym życiu,
od momentu gdy rozbłysły wielkim wybuchem, do momentu

gdy spazm zatrzyma mi serce. dziś na Islandii umarł lodowiec,
po to by w Indonezji narodził się monsun. uwierz mi. w to
mi teraz uwierz, że kropla mnie kiedyś skruszy skałę. w tobie.


number of comments: 2 | rating: 0/2 | detail |


Pi.

Pi., 12 august 2019

perseidy

siedzimy. skwierczy powietrze nad bezrobotnym grillem.
skwierczą lekkomyślne komary. nawet chmury skwierczą
dookoła księżyca. i dobrze. gdy się wypalą - będzie nam

bliżej do perseid. bliżej do jeszcze nie sprecyzowanych
marzeń. boimy się. jesteś nieprzygotowana na o! popatrz, 
spada gwiazda, szybko pomyśl życzenie. sam czuję się

jak odłamek kosmosu, który bezsilnie mknie w kolizyjny 
kurs ze wszystkim co przewidziałem. dołóż do ognia
więc dokładam. drew, słów i emocji. cofa się wilgoć w dym.

wysycha w nas kolejne źródło. to jest najcieplejszy sierpień 
w tym stuleciu - mówi radio - a ja nie mam już nawet siły 
na bezwiarę. milczymy. perseidy jak oszalałe komary, kręcą

te swoje piruety, spirale i zygzaki, byle tylko ominąć nasz 
nieboskłon, nasze pragnienia i naszą niedoczekaną 
przyszłość. nie ma się czym dosączyć. sobie wygasamy.


number of comments: 2 | rating: 0/3 | detail |


Pi.

Pi., 1 august 2019

w środku nocy Yossarian wyzwala Bolonię

 
święta prawda. wielkie czyny wymagają odwagi, małe
desperacji, a codzienność błysku geniuszu. Majorze
Majorze zostałeś awansowany by ratować ludzkie życia.

ocal więc i moje. chcę wrócić z tej zakurzonej Pianosy
do Kansas w jednym kawałku, niekoniecznie w galowym
mundurze. jeśli ty zrobisz swoje, a ja zrobię teraz swoje,

to czerwona tasiemka na mapie też zrobi swoje. przecież
nie zbombardujemy własnych wojsk. zamiast na Szkopów
uderzmy na słoneczne promenady Rzymu podbijać Julietty

sokiem z najmłodszych winogron. niech żyją jagnięcina
ze Szkocji, kiełbasa z Krakowa i szwajcarska czekolada
topiona na gościnnych udach. dolce vita! żyć, nie umierać!

to właśnie dlatego przesunąłem pinezkę na mapie wojny.
zmieniłem im prawdę. niech sobie Dziesiąta zdobywa Bolonię
piechotą. nie chciałbym w żadnym stopniu przeszkadzać.


number of comments: 2 | rating: 0/4 | detail |



10 - 30 - 100  



Other poems: konwulsje, przeciągi, mosiądz, mech, zezwierzęcenie, miłość, Astipalea, Okjokull, perseidy, w środku nocy Yossarian wyzwala Bolonię, sztuka odejmowania, tool in concert, antyemotyk, odmrożenia, nic się nie zmienia, nie ma miłości, Hiob, spowiedź, traktat o człowieczeństwie, amputacja, inna, black hole, kim nie jestem, Zajączki, Wenus nie ubiera się u Prady, felidae, Anna od przypadków, czas strat, monologizm, mroźny poranek, pestycydy, czas niepogody, Odpowiedź, stracenia, majowe popołudnie, stary wiersz a może, niedziś, wryty, mglisto, don kichot, wewnątrz zbioru wspólnego, aktualizacja, głębiec, tetris, najlepszy, żaden wiersz, Rybeńka, firma portretowa mosoń, za wcześnie na jesień, podziw, mrozki, właśnie zawalił mi się świat, niedożycie, impresje z 24 Głogowskich Konfrontacji Literackich (4), impresje z 24 Głogowskich Konfrontacji Literackich (3), impresje z 24 Głogowskich Konfrontacji Literackich (2), impresje z 24 Głogowskich Konfrontacji Literackich (1), popielec, tryb prywatny, wyć z miłości, niedochodzony czyli tribjut tu świetlicki, pan Cogito przechodzi w dozwolonym miejscu czyli tribjut tu herbert, krawężnikowanie czyli a tribjut tu białoszewski, odwet, krwawienie, wiersz niemiły, powtarzając że cię kocham, *** (napisz do niej), międzygalaktyczne święto poezji, w dniu poezji żule rozmawiają o pierwszym dniu wiosny, jeśli dziś wtorek to jesteśmy w chile, odwilż, translacja II (od-porno-ść), plagiat, translacja, teoria wszystkiego, nieobecni, jednym strzałem, gry w pa pa, wiersz drżący, the winter is coming, 69, nieme kino, what a wonderful Facebook, bez pożegnań, jeślina (pieśń penelopy), obdarowywanie, kilka słów o wietrze, nowe czasy, bye bye sweet world, cyrograf, numery, numery..., 73,2, dzień stworzenia godzina próby, o jedną wieczność, węzły II, o dojrzewaniu w poezji, śpiewająco, zapach mężczyzny, ciemność (hejtsbuk 2017), husianie na ścianie, stacja XII: józef k. wjeżdża na tor siódmy peron trzeci, początek świata, z perspektywy kosmosu, jednym ukłuciem, autoportret z tęczą (hejtsbuk 2017), przysposobienie do życia w niewoli uczuć, erotyk na kartę, maso, mayday mayday, bardzo krótki wiersz o tłustym czwartku, mrrrau (hejtsbuk 2017), jeszcze jeden wiersz o zimnie (hejtsbuk 2017), hołd dla premieropodobnej (remiks literacki), żadna historia (hejtsbuk 2017), akt wszechwiary, lutowisko, przez zamieszczenie, chędożyć, dowód na ostateczne istnienie zimy, zero zero, przedsmak, oko na niebie, białopomidorowi, listopadlina, 2016, ikar, nekro-erotyk czyli zakamarki pewnej cmentarki, scena po napisach, beep beep, tymczasem, chazan story, fizycznie, brudna poezja II, brudna poezja, Elbląg Road, język na biegi, miss haribo, Elbląg Hotel, maź, agata kornhauser-duda wita rodaków w samym sercu jackowa, świadectwo, aż po koniec, aż po dno, gdyby Jarosław Kaczyński miał piętnaście centymetrów więcej, wiersz na urlopie, fak, sto na sto, wiersz egoistyczny, polisz sajens fikszen, zagrycha,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register