26 maja 2011

poezja

Pi.
Pi.

wieczornica

na taki wieczór
jak ten którego dotykam oddechem
raz po raz o jeden bliżej od ostatniego
niech będzie przynajmniej w harmonii
jeśli nie może być z tych samych tyknięć
zegara

na taki wieczór
gdy jesteś o włos od zwątpienia
w pękające kry na jedynym strumieniu
nieugłaskanym moją obecnością
jak zakłóceniem we mgle

na taki wieczór
warto się najbezczelniej zaczaić
aż wszystkie psy udepczą sobie legowiska
i można będzie wreszcie zdrapać księżyc
pod poduszkę

powiedziałem to na głos czy tylko
pomyślałem? wieczór wie

Miladora
26 maja 2011 o 01:17

Biorę. ;) Czytałam sobie, czytałam i myślałam - zakałapućka się autor, czy nie? Zaskoczy czymś, czy figa. No i nie zakałapućkał się. Pointa usatysfakcjonowała mnie i mogę spokojnie odejść, myśląc - napisałam to, czy tylko powiedziałam na głos. Noc wie... ;)))

zgłoś

Sara
26 maja 2011 o 09:11

a ja to wyśpiewam za dnia z promykiem słońca na balkonie a księżyc niech zostanie pod poduszką

zgłoś

Michał
26 maja 2011 o 01:24

"i można będzie wreszcie zdrapać księżyc pod poduszkę powiedziałem to na głos czy tylko pomyślałem? wieczór wie" - urzekające)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
26 maja 2011 o 08:10

in plus.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się