30 kwietnia 2019

poezja

Pi.
Pi.

spowiedź

a wtedy puszczaliśmy mieszkańcom
wielopiętrowca "Przyjaciół Pana Cairo"
chcieli czy nie chcieli
musieli
przekroczyć próg świadomego wkurwu
by wyłączyć bezpańskiego boomboxa

a wtedy ustawialiśmy żeliwne ławeczki
w poprzek ulicy Polanieckiej
chcieli czy nie chcieli
musieli
się hamować zaciągać wyjść z siebie
by przywrócić nudną równoległość

a wtedy wiązaliśmy stalowe łańcuchy
do klamek drzwi przeciwległych mieszkań
chcieli czy nie chcieli
musieli
przeklinać gdy buntowały się
i stawiały opór do samego wewnątrz

więcej tamtych grzechów nie pamiętam
ale tych ani innych
nie żałuję

alt art
30 kwietnia 2019 o 13:54

wygląda na to, że nasz bunt był pozorny; nadzieję wypaliliśmy z gandzią, a nieustępliwość utopili w postmodernistycznym rela­tywizmie; słowa wygładzone od wtaczania, ale i coraz cięższe..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się