30 october 2018

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Codzienne trzeźwienia

Wywołują kołatanie tak zwanego serca
na dłoni pobrużdżonej pajęczyną
przeciekających dni.
 
Chociaż wolę twierdzić, że to woda
spływa gdzieś za jeszcze nieoznaczone
pola kalendarzy.
 
Być może brakuje miejsca 
na poprawki, szczególnie gdy wrastam
bezustannnie w wąskie przejście
pomiędzy snem a jawą.
 
Właśnie takimi banałami usprawiedliwiam
każde zaśnięcie
i nieuchronny powrót do początku.
 
Pętla, która najlepiej smakuje
tuż przed ustaniem dopływu powietrza.
Później już nic odkrywczego,
jedynie kolejny oddech.

alt art
30 october 2018 at 14:12

to zbyt mało na rozpoznawalny haust, kiedy powietrze spływa gęstymi falami..

report

ApisTaur
30 october 2018 at 17:25

lit. pobrużdżonej / pozdrawiam//

report

Sztelak Marcin
30 october 2018 at 17:41

Dziękuję.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register