Sztelak Marcin
ALL WORKS Poetry (1447) Prose (2) Books (1)
About me Friends (16)

30 september 2018

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Koło wrotek - wariacje

 
Adekwatnie do rzeczywistości zastanej
o godzinie szóstej trzydzieści osiem
wypluwam z siebie unieważnienia,
pomiędzy sekwencjami kawa – papieros.
 
Siódma dwadzieścia pięć, niby wszystko
tak samo jak wczoraj, chłopakom nadal
brakuje do flaszki, Zenek mantruje przekleństwa.
 
Jednak coś wisi w powietrzu gęstniejącym
z każdym uściskiem dłoni, kolejnym krokiem
ku ósmej piętnaście.
 
Po niej dżentelmen już może
skorzystać z toalety, w międzyczasie przyrządzając
alfabet. Niezmieszany, wstrząśnięty.
 
Oraz rzecz najważniejsza – przewietrzyć.

alt art
1 october 2018 at 10:16

no i znaczki pocztowe wylizać do czysta..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register