Hosanna w dzielnicy cudów

 
 
Nieszczelności w raju, na ziemię spadają
błogosławieni. Jak ulęgałki
toczą się w pyle, pomiędzy puszkami
do recyklingu.
 
Zbieracze zacierają ręce, chociaż wciąż zimne
jest nadzieja na rozgrzewkę.
Jednak dla wszystkich nie wystarczy, ale życie
nie jest bajką – ostatecznie.
 
(Chyba że Andersen, ten od nie owijania w bawełnę,
od zamarznięć i nieszczęść. Wszelkiego asortymentu).
 
Tymczasem rozpoczyna się kolejne święto,
pomiędzy delirką a głową pełną
najlepszych pomysłów. Później procesja, dzieci sypią
złorzeczenia kradnąc batoniki.
 
Wieczór, skup zamknięty, ostatnie modlitwy
zamierają w podwórkach.
Błogosławieni śpią na klatkach, pierwsza noc
pełna snów o utraconym. Norma.
 
Cisza, pomijając sklepy nocne i kolejki przy przejściach
na drugą stronę.

alt art
2 may 2016 at 10:12

hosanna na wysokości osiemnastej dzielnicy..

report

mała_czarna
10 may 2016 at 06:38

tak Andersen miał wyobraźnię... ale bracia Grimm mu nie ustępowali;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register