31 march 2016

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Stabilizacje

 
Wspinasz się po stromej ścieżce,
krok za krokiem i jeszcze
– na szczyt.
 
Pełen niewiary puszczam latawce
– bezwietrznie.
Więc płoną, być może w stratosferze.
 
Nad nami podobno to samo niebo,
ale ty w lewo ja w prawo.
A za zakrętem słowa. Rzucone
na jałową ziemię.
 
Czas nieurodzaju, tylko nasze odbicia
kulą się w snach.
Może dlatego przeklinam kładąc się spać.

alt art
31 march 2016 at 12:02

za pomącą nie tylko słów ale i nieodzownych przemilczeń..

report

mua
31 march 2016 at 12:17

no dywergencja ... trochę bym pociął ...aaaaleee ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register