poranki są najmniej
światło załamuję się u progu
odbija i wraca pod poduszkę
trzymam tam dłonie w ukryciu
przed niedotykiem
trudno jest wyplątać sukienkę
ubrać zmysły najczulej
smak w gorzką kawę
wszystko jeszcze w bezruchu
za oknem taniec liści prowokuje
głupie dziewczyny marzą się
przed szybą rysując złamane serce
sroka gawędzi z drugą
nawet ptaki odróżniają samotność
szukają gniazda które się rozwiązało
unosi wiatr kitę szarych witek
nie podchodzę
mam dobry widok z łóżka
dzień jest wiecznością kiedy nie mija
strach ma dziwne oczy
jakby żal w jego spojrzeniu
mógłby być czyimś wyrzutem
a jest moją niepewnością
klimacik jak złoto :)
report
dziękuję Aniu :)
report
poderwij się z tego łóżka...zacznij oddychać... bo prześpisz życie...
report
z łóżka? nie ma problemu, mam sporo obowiązków
report
wreszcie .... i odpaliła komputer...
report
tak, od pewnego czasu to jeden z obowiązków, ale jak byś chciał wiedzieć zdążyłam już zrobić makaron tagliatelle :)
report
...pięknie patrzy ten strach...Istar, on patrzy Twoimi oczami...dobrej niedzieli Istar...:)
report
dobrej niedzieli i dla Ciebie kochana :)*
report
...buziaki dla Ciebie Istarku...:)
report
Tak utwór wbił mi się w głowę. Ja uwielbiam poranki, tę szarość, ten początek dnia. Czy świeci słońce, czy pada deszcz jestem ciekawy co dziś przyniesie.
report
dziękuję Jarosławie, miło to słyszeć, dobrego dnia :)
report
takie poranki nie są obce wielu z nas:)
report
oby było ich jak najmniej Jerzyku
report
Istar, przeczytałam kilka razy :* Serdeczności:)
report
głupie dziewczyny..
report
głupie oj głupie, witaj Alt
report