nie patrz mi na ręce Boże
to przynosi nieszczęście
kiedy kroję chleb
możesz posmarować kromkę
/lubię okruchy po nich/
napełnij mnie
z powrotem przemień w wodę
spójrz Anioły tu są
to nic to nic że usnęły
ja czuwam
nie patrz mi na ręce Boże
to przynosi nieszczęście
kiedy kroję chleb
możesz posmarować kromkę
/lubię okruchy po nich/
napełnij mnie
z powrotem przemień w wodę
spójrz Anioły tu są
to nic to nic że usnęły
ja czuwam
nawet taki anioł / gdy w sen się zanurza/ ma na posterunku / też swojego stróża//;)
report
jak przeczytałam Twój wiersz w mojej głowie pojawił się inny myślę, że bardzo pasujący do Twojego :) Moim sąsiadem jest anioł/ on strzeże ludzkich snów/ dlatego wraca późno do domu/ Na schodach słyszę dyskretne kroki/ i szelest zwijanych skrzydeł/ On rano staje w moich drzwiach/ otwartych na oścież/ i mówi:/ Twoje okno znowu świeciło długo/ w noc/ Halina Poświatowska świat jest pełen codziennych aniołów :)
report
dziękuję :) za przypomnienie :) serdeczności na nowy dzień :*
report
jak każdy kowalik, lubię okruchy, ale wydaje mi się, że anioły się popsuły i w oknie kwarcowe oczy świeciły długo w noc..
report
a może my popsuliśmy...
report
...kiedy posmarowana kromka spada nie tą stroną co zwykle, wtedy myślę życzenie...bo to tak jakby gwiazda spadła w środku nocy...
report
:* :)) lubię tu sobie zaglądać do Ciebie :*
report
dziękuję :**
report