byłam dziś na wystawie. dwie kobiety tak pięknie trzymały się za ręce.
większość prac dedykowana, z miłości najczęściej (chociaż do jednej tylko osoby).
w kącie, na krześle, usypiał pan. żaden z niego kustosz - ojciec. matka to chyba ta częstująca winem. znudzonym spieszno było do wyjścia, ale na widok dziewczyn wracali zdumieni. że tak pięknie trzymają się za ręce.
- gdybym tylko chciała, mogłabym zakochać się w kobiecie.
szept, a poczułam na sobie wszystkie spojrzenia z portretów. wymalowanych dam, spóźnionych kochanek i młodych gniewnych wśród traw szukających uciechy. wychodzę ostatnia. nie, nic nie wiem o sztuce. to co dziś widziałam jest stworzeniem. oddycha i ma bijące serce.
popołudnie darowane jak talia kart, z których tylko dobre wróżby.
każdy artysta marzy o takim odbiorze :)
report
:)
report
świetny opis, zakończenie aż prosi się żeby weszło do codziennego słownika
report
poszłam tam za Tobą, wyraźnie tak.. :)
report