już nie ma między nami chemii ani żadnej rzeczy
którą trzeba robić z rękami*
rozmasuj moje znamię lekkie ukłucia
drażnią senność nie zasypiam
leżę otwarta można do mnie zajrzeć ale
ty nie wybierasz tanich połączeń zamykasz
oczy i słuchasz może udam się zmyślić
może mam ramiona czekające usta
może jestem a może już sam nie wiesz
czy to przypadek jak ten
z jednym wierszem
*ośla figa
Twoje pisanie Marzenko jest takie...chłonne:))
report
Panowie, powodujecie rumieńce :))
report
Lubię, oj lubię bardzo Cię czytać :)) (panowie zrobią miejsce, co sie tak rozwarszawiają ;)))
report
lubię, bardzo lubię kiedy zaglądasz do mnie :))) panowie, miejsce dla rudejdorotki :))
report
już robię miejsce:)))
report
:))
report
Istar, spróbuję, ale to inne pisanie, niż oczekiwane przez Ciebie. Pozdrawiam serdecznie :*
report
Joszko, niczego nie oczekuję, no może dziś dłużej słońca, które w swojej łaskawości zagląda mi w okna i łaskocze policzki. Przyjemnie w środku zimy doznawać takiego ciepła :) Nie wiem czy masz na myśli komentarz (jeśli tak, wybujały nie jest oznaką zrozumienia wiersza, każdy ślad nawet najmniejszy to cicha dla wiersza aprobata a jeśli nie - też chcę wiedzieć, jak inaczej próbować lepiej?)jeśli o Twoje pisanie, nic ponad siły i chęci. Wiersze rodzą się z czegoś, te z czystej kartki zapełniają pustkę alfabetem :) Pisz, Ciebie jestem bardzo ciekawa :)**
report
Istar, czytam każde słowo bardzo osobiście i czasem się łapię za głowę: to moje myśli, oczekiwania. Napiszę na pewno :**
report
:)
report
...piszę...jesteś jaka Jesteś...nie zmieniaj się...:)
report