6 september 2013

diary

Istar
Istar

...

takie drobne światełka z nosem w szybie małych okienek na strychu. wierzyła w świat wróżek, aż zaprowadził ją na dach i pokazał skąd odlatują czarownice. miała osiem lat, może siedem. bluszcz we włosach, wypchane kieszenie i trampki zawsze w błocie. żeby nie wiem ile dni słońca lato miało za sobą. wzięła się z opowieści babki która swoich dzieci mieć nie mogła a cudze spraszała niechętnie. ale niekiedy miękła jej skóra, wyrzucała oknem okruchy i zlatywały się z sąsiedztwa głodne nowin. i tak, one grzebały w ziemi a babka nuciła historię dziewczynki. od czasu do czasu któreś wspinało się na parapet, ale strącała ciekawskie. mówiły później, że w pustym domu poza piecem nic nie ma. i światło które pali co wieczór /nawet w lecie/ to nie lampka a żywy ogień. do pieca wrzuca dzieci a później opowiada, że skoczyły z dachu.

kiedy urosły nie mogły się nadziwić, że w miejscu gdzie kiedyś stała chata jest drzewo z dziuplą głęboką tak bardzo, że nie wiadomo czy się nie kończy w ziemi. ale co ja wam tu będę prawić. może i domu nie było, a dzieci zmyśliły babkę, ale ta mała skoczyła wtedy z dachu, albo spadła, ale nie odleciała choć matka mówiła że jest czarownicą, chciała mu pokazać jak bardzo się myli.

Leszek Lisiecki
8 september 2013 at 20:44

ciekawa opowieść, zasłuchałem się...

report

Istar
8 september 2013 at 20:46

Leszku, witaj..

report

Leszek Lisiecki
8 september 2013 at 21:03

ciągle jestem ale gdzieś obok przelatuję :)) zaglądam M zaglądam :))

report

agnieszka_n
12 september 2013 at 13:33

nie wiem co napisać. byłam. zatrzymujesz.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register