Zmiana sposobu prezentacji

20 april 2014

graphics

Joha
Joha

Serdeczne pozdrowienia

Serdeczne pozdrowienia

Akwarela i ołówek.

13 march 2014

graphics

Joha
Joha

Nie wołaj! Już tylko echo odpowie.

Nie wołaj! Już tylko echo odpowie.

Na papier spada kleks za kleksem, układając opowieść. Potem tańczy ołówek w niepewnej dłoni i razem wyśpiewują historię. Nie zawsze taką, jaką miała być, ale zmiany bywają fajne. Lubię komentować, rozgryzać zawiłość plątaniny słów. Liczba utworów przerasta moje obecne możliwości. Mam nadzieję, że kiedyś wrócę do Was, do Trumla, ale teraz inny czas i trudno pisać, długo siedzieć przy komputerze - tęsknię. Pozdrawiam WSZYSTKICH serdecznie i życzę powodzenia w tworzeniu :-) Joha - Joanna

25 august 2013

graphics

Joha
Joha

"po kocich łbach powoli toczyły się czyjeś łzy"

"po kocich łbach powoli toczyły się czyjeś łzy"

Ołówek, sangwina i wnuczkowe kredki.

27 july 2013

graphics

Joha
Joha

Uśmiech

Uśmiech

Akwarela. Otoczona pyłem, usiadłam i namalowałam, czego nie umiem wyrazić słowem.

21 june 2013

graphics

Joha
Joha

Mazaja

Mazaja

Akwarelowy żart bezsennej nocy.

17 june 2013

graphics

Joha
Joha

Dawno, dawno temu - autoportret

Dawno, dawno temu - autoportret

To zbyt trudne: włosy jak z waty, brudna szyja. Nie dam rady sama. Papier i chyba wszystkie możliwe ołówki.

21 april 2013

graphics

Joha
Joha

***

***

Ołówek i akwarela. Wyobraźnia popłynęła w łagodnym przejściu barw, ale i z wyraźnymi przystankami zadumy. Następny eksperyment.

13 april 2013

graphics

Joha
Joha

Moniko, czytam barwami

Moniko, czytam barwami

Akwarela i kilka kresek ołówkiem.

9 april 2013

diary

Joha
Joha

Komentarz do " Recenzja z hiperłącza"

Into, nie czytałam "Traktatu o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego. Zatem potraktuję " Recenzję z hiperłącza", jako wskazówkę, by poszperać, zdobyć i "łuskać fasolę" razem z autorem, bo jak napisał  Marek Zagańczyk w Zeszytach Literackich (121): "Bo nie sposób istnieć poza historią. Także poza krajobrazem, w którym wydeptujemy własne ścieżki. Wędruję więc za Myśliwskim w książce i w życiu."
Przypomniałaś mi o tym, co odłożone, zapomniane, bo przecież wiedziałam za co W. Myśliński otrzymał nagrodę Nike w 2007 roku i obiecałam sobie przeczytać. Tyle zepchniętego w kąt, a i zapomnianego. Czyżby jednak tkwiło i nauczyło, pokazało ? Czasem łapię się na tym, że skądś coś jest mi wiadome i macam, ale nie wiem gdzie szukać i błądzę.  Był taki czas, gdy zapomniałam o wielu, "bujałam" w obłokach szukając siły, opowiadając, co widzę w płynących chmurach - opowieści zaokienne. Wtedy poznałam ludzi - chyba to nie przypadek - którzy nie dali zginąć, wpaść w gorycz, upaść. W pewnych sytuacjach niepotrzebne słowa litości, użalania. Najwięcej dało stawianie do pionu, pokazywanie drogi i ta dziewczyna, która od wielu lat z uporem chodzi po chodniku głównej ulicy mojego osiedla. Dziś porusza się już sama, nawet nie opiera się na kulach, tylko unosi je tak, by posłużyły w razie zachwiania. Nie pytam o sens zycia, może cos przemknęło w (...)

--- full text ---

26 march 2013

diary

Joha
Joha

Pomijając miotłę

To komentarz do "sprzyjający czas", napisanego przez Issę. To powtórka, bo znalazł się on w podobnym kształcie pod dziennikiem Hossy z 23 marca 2013.


Pewnego dnia usłyszałam od małej dziewczynki
- Czy umie pani mnożyć od sześć ? Np. sześć razy osiem, to wsadza pani kciuk jednej ręki do buzi, a do drugiej też kciuk i jeszcze wskazujący, i środkowy. Rozumie pani, te cyfry, które zostają po odjęciu pięć. One, to dziesiątki. W jednej pani ma cztery palce, w drugiej tylko dwa, te poza buzią. I teraz 4x2=8 i jeszcze do tego dodać 40, bo każdy palec w buzi to dziesiątka. Czy teraz już wie pani, że 6x8 = 48 ?
- Tak, teraz już wiem. Dziękuję - odparłam z uśmiechem.
- To proszę pokazać ile to siedem razy siedem - nie dawała za wygraną.
Cóż, wsadziłam do ust po dwa palce z każdej ręki, by ucieszyć małą dziewczynkę. Zatem miałam w buzi cztery dziesiątki, poza nią po trzy widoczne palce, czyli 3x3= 9. Sumując, otrzymałam poprawny wynik, czyli 7x7 = 49. 
W dzieciństwie nie robiłam tego, gdy liczyłam od "sześć", nawet nie pamiętam, jak to to było z tabliczką mnożenia. Synom też nie polecałam, nie upierałam się przy matematyce, architekturze, choć radziłam. Poszli swoją drogą i chyba dobrze sobie radzą z mnożeniem od "sześć". Nie sprawdzam, ale metoda warta zapamiętania, jednak bez konieczności pchania palców do buzi, (...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register