Z kronik nienarodzonych poetów
Uprzedniość:
Upał, aż do pęknięcia termometrów,
drobiny szkła wbijają się w pęknięcia
zgęstniałego powietrza.
Taki niezbyt trwały konstrukt,
tylko gdzieniegdzie upstrzony dogmatem
doskonałości.
Płonące rękopisy szeleszczą niczym wyschnięte
skóry węży. Milczymy jak zaklęci,
chociaż słów w nas dosyć.
Na każdy z możliwych początków.
i jak tukej łyknąć powszedni haust powietrza, kiedy szkło nie zwiastuje dobrej nowiny..
report
Zależy, czyje szkło...
report
czyje, to zależy od tego, u kogo się obudzimy..
report
mam 65 cali szklanej pogody....
report
pewnikiem tiwi trwam..
report
tvp dla ludu ma większą siłę przebicia...
report
jak nauczał profesor: góralska teoria poznania mówi, iże są trzy prawdy: świenta prowda, tvp prowda, no i ta trzecia, com zapomniał..
report
ta trzecia szklaną pogodę kształtuje...
report