17 february 2018

poetry

Pi.
Pi.

bez pożegnań

mroczne te sny. grafit głębszy niż morowa ciemność. w plamach
lepkich, zaschniętych w krwawe koralowce - krzyk. zamęt, nieład,
lecz cudzych żywiołów w to nie mieszajmy. ogień zbyt chłodny

woda zbyt lekka, ziemia nie sięga stóp. ślady anielskie są zwykle
bez wgnieceń. ciężar rozstania porasta pierś i wgryza się w głąb.
cierpię na niepokój, niech chociaż będzie jakaś przestroga z tego.

gruba krecha. ja - żywy znak oznajmujący. wykrzyknik dla tych, 
co pożądają więcej niż odbicie w lustrze. samotność to podobno 
wybór, więc podnoszę rękę. na siebie. spłynie do morza krew.

Ania Ostrowska
18 february 2018 at 10:53

"ja - żywy znak oznajmujący." cudne sformułowanie :) nie jestem pewna, czy wszystko rozumiem, co Autor chce powiedzieć, ale od strony warsztatowej dziękuję za pokazanie, ile może dodać sensu interpunkcja.

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
18 february 2018 at 21:43

"cierpię na niepokój" ,to duże cierpienie, kiedy niepokój połączy się z ciemnem myśli, to już w ogóle! Podoba mi się

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register