|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (165) Prose (9) Diary (6)
Postcards (2) Handmade (1) About me Friends (88) Collections (1) | |
wbijanych w ziemię nie cieszy
świeżość zieleni smak wiosny
chcieliby zaszyć się w lesie
stłumić porażkę ludzkości
na cóż nam owca z klonami
opanowanie księżyca
gdy mikrus niczym tsunami
siłę rozumu przechytrza
stokrotki wabią z daleka
słońce maluje błysk w oknach
śnisz o spacerach nad rzeką
coraz to bardziej samotna
gdyby nie mój ogródek, w którym zawsze jest co robić (bo w poprzednich latach niedopilnowany) to by było znacznie ciężej, tak, duże rzeczy (jak słonia) potrafimy zastrzelić, a najgorsze są muchy, mikoroby i takie.. np krople wody
report
Jeślinko - każde zajęcie jest dobre (zwłaszcza na łonie przyrody), by odpędzić złe myśli. Trzymaj się! PoZdrówka!
report
jak zwykle przetrwamy, mniej lub bardziej potłuczeni - i oby mądrzejsi; a stokrotki i rzeki, zwierzęta, powietrze mają wreszcie okazję, by przez chwilę odpocząć od nas, to ciężko zapracowany i zasłużony urlop :) istnieje niewielka szansa, że świat, po tym wszystkim, stanie się trochę lepszy, niestety może być również zupełnie odwrotnie. z nadzieją na wariant optymistyczny, pozdrawiam :)
report
Smoku – jak najbardziej podzielam Twoje refleksje, ale nie bardzo pomagają na lęki o życie najbliższych. Pierwszy raz spędzę święta bez swoich dzieci i zamiast się cieszyć ich obecnością, będę się zastanawiała czy są bezpieczne. Dużo zdrowia dla Ciebie!
report
spędzimy je razem, Bosonóżko, bo my też bez i mam nadzieję, że do "drugich teściów" dzieciaki też nie pojadą. Niestety jest dośc powszechna opinia, że wiele rodzin spotka się "po cichu", bo święta i w sprawie kościołów odpuścili no i jak to tak.. I że tydzień po świętach dopiero się to rozszaleje. Zdrowia i rozsądku życzę wszystkim (i szczęścia, po prostu..)
report
pewnie, wszyscy stoimy przed podobnymi dylematami, przecież zamknięto nas we więzieniu, wprawdzie ze złagodzonymi rygorami (przepustki na wyjście do sklepu, pracy), ale bez terminu końca odsiadki i bez pewności, że nic złego nas i naszych bliskich w tym czasie nie spotka. z drugiej strony nie można dać się sparaliżować niepokojom, które spływają na nas ze wszystkich stron, bo skoro i tak mamy na to, co wokół się dzieje bardzo ograniczony wpływ, to chyba lepiej, żeby ten czas wykorzystać na remanenty i remonty wewnętrzne, potraktować go, jako szansę, która w przyszłości, jako zbiór wielu wykorzystanych szans, może sprawić, że życie stanie się trochę lepsze, bezpieczniejsze. ale się rozgadałem! :)) wiele zdrowia dla Ciebie i Twoich bliskich! :)
report
my robimy remont dosłownie - przestawiamy meble, segregujemy zbiory (robią się puste szuflady) - to zajmuje najwięcej czasu, może nawet jakąś ścianę pomalujemy ;))
report