czyżby do nieba?

w starych miasteczkach odejścia
widać gołym okiem
jakoś wczesną wiosną
ze sklepiku na rogu znikła
zawsze uśmiechnięta pani Marysia
ponoć rak ją zwinął w trzy tygodnie
a gdzieś u schyłku lata pod barem
zrobiło się nieco luźniej
ubyło chyba ze dwóch pijaczków
wątroba czy bójka – do dziś nie wiadomo
no i ten chudy fryzjer z wąsikiem
co to dbał o elegancję na głowie
kilku pokoleń miejscowych dam
ponoć się powiesił z zazdrości
o młodą kochankę
ostatnio nie widać męża pani Marysi
Kowalska mówi że poszedł
 za żoną
 
ale nie wiem czy to możliwe

alt art
5 stycznia 2015 o 09:20

ukojenie pomiędzy gwiazdy, przecie..

zgłoś

jeśli tylko
5 stycznia 2015 o 10:55

przechodniami jeno.. a niektórzy się tak spieszą.. ładnie Gabrysiu, refleksja z codzienności, co tak umyka.. :)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 stycznia 2015 o 17:02

jeślinko - "a niektórzy się tak spieszą" - a przecież nie warto :( Dziękuję :)

zgłoś

mua
5 stycznia 2015 o 14:03

a dzieci do piekła

zgłoś

jeśli tylko
5 stycznia 2015 o 14:13

czyli na ziemię?

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
5 stycznia 2015 o 14:34

ad. piekła: baba w konfesjonale - prze kxiendza uprawiałam sex analny ksiądz: - oj, będzie piekło! baba: - prze kxiendza, już piecze...

zgłoś

mua
5 stycznia 2015 o 14:48

;d ;))) Kaśka !!! ( mógł jej przeca zalecić doby nie jadła a już nie rozgryzała na drobno orzeszkóa heheh )

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
5 stycznia 2015 o 14:52

nom,.. i byłoby zalecenie.. z... pierwszej rąsi, heh ;))

zgłoś

Ananke
5 stycznia 2015 o 14:37

;) dobre - jedna pani drugiej pani ;) nie mogę oprzeć się wrażeniu, że słucham najnowszych ploteczek

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
5 stycznia 2015 o 14:40

hehe.. ;p ;)

zgłoś

Ananke
5 stycznia 2015 o 17:05

no i proszę jak mi się udało :)))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 stycznia 2015 o 17:09

Ananke - takie było zamierzenie autorki :) Pozdrowionka! Owszem - udało Ci się :)

zgłoś

Ananke
5 stycznia 2015 o 17:11

teraz , po zmianie kolejności twojego komentarza, mój poprzedni komentarz stracił nieco na sensowności :)

zgłoś

:) Małe i stare miasteczka mają to do siebie, że te śmierci są bardziej zauważalne. Moje staruszki czyli babcia z mamą w takim mieszkają i ciągle informują mnie telefonicznie, kto umarł. Przeważnie nie wiem o kim mówią, ale mówią:) A z nowym rokiem... Najlepszego Bosonoga Contesso:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 stycznia 2015 o 17:06

Małgoś - tak, są bardziej zauważalne. Dziękuję i życzę również - Szczęśliwego Nowego Roczku!

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 stycznia 2015 o 17:08

Kasia, mua - he, he, he :))) Dziękuję!

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 stycznia 2015 o 17:15

Ananke - lekki bałaganik się zrobił, bo nie dało się odpowiedzieć pod Twoim pierwszym komentarzem. stąd zmiana :))) Niemniej - trafiłaś w sedno!

zgłoś

Ananke
5 stycznia 2015 o 17:17

ano bałaganik,aleśmy go nieco po sprzątały ;)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 stycznia 2015 o 17:25

:)))

zgłoś

Wieśniak M
6 stycznia 2015 o 08:26

W klimatach małych miasteczek dzieci trudno przedzierają się do świadomości ogółu. Jakby rosną równolegle w cieniu. I tylko czasem, wyjdą z domu złą ścieżką...i wtedy ich widać za późno. Pozdrawiam Bosonóżko, Wiersz przypomina mi małą moejscowość którą kocham, a która oddala się z cieniami do nie rozpoznania.

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
6 stycznia 2015 o 10:03

Wieśniaczku, istotnie dzieci w małych miasteczkach są niewidoczne… Podobnie jak Ty, mam ogromny sentyment do pewnego miasteczka :) A w ogóle lubię je wszystkie za możliwość wyciszenia się, co w dużych miastach jest nieosiągalne :( Dziękuję za bliskie mi refleksje i pozdrawiam serdecznie :)

zgłoś

Damian Paradoks
7 stycznia 2015 o 12:38

małe miasteczko to przysłowiowa przeciwstawność metropolii. W małym żyje się każdym szczegółem w dużym się w nich zagubiamy. Taki fajniutki Twój wierszyk, Bose Nóżki. Tak bardzo ludzki i przybliżą :)

zgłoś

xyz
7 stycznia 2015 o 19:30

przewrotna wiersza jako i puenta ;)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
9 stycznia 2015 o 20:42

Ano :) Dziękuję i pozdrawiam :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
17 stycznia 2015 o 17:43

...rożnymi ścieżkami dochodzimy nieba...spotkanie na drodze mlecznej , choćby na sekundę jest piękne...a potem, potem znów każdy w swoją stronę...a może nawet w tę samą...buziaki, Gabi...:)))

zgłoś

Aśćka
9 marca 2015 o 20:25

Tak to właśnie jest - przedwiośnie, kto żyw prócz zawilców.. :(

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się