|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (165) Proza (9) Dziennik (6)
Pocztówka poetycka (2) Handmade (1) O autorze Znajomi (88) Kolekcje (1) | |
w starych miasteczkach odejścia
widać gołym okiem
jakoś wczesną wiosną
ze sklepiku na rogu znikła
zawsze uśmiechnięta pani Marysia
ponoć rak ją zwinął w trzy tygodnie
a gdzieś u schyłku lata pod barem
zrobiło się nieco luźniej
ubyło chyba ze dwóch pijaczków
wątroba czy bójka – do dziś nie wiadomo
no i ten chudy fryzjer z wąsikiem
co to dbał o elegancję na głowie
kilku pokoleń miejscowych dam
ponoć się powiesił z zazdrości
o młodą kochankę
ostatnio nie widać męża pani Marysi
Kowalska mówi że poszedł
za żoną
ale nie wiem czy to możliwe
ukojenie pomiędzy gwiazdy, przecie..
zgłoś
przechodniami jeno.. a niektórzy się tak spieszą.. ładnie Gabrysiu, refleksja z codzienności, co tak umyka.. :)
zgłoś
jeślinko - "a niektórzy się tak spieszą" - a przecież nie warto :( Dziękuję :)
zgłoś
a dzieci do piekła
zgłoś
czyli na ziemię?
zgłoś
ad. piekła: baba w konfesjonale - prze kxiendza uprawiałam sex analny ksiądz: - oj, będzie piekło! baba: - prze kxiendza, już piecze...
zgłoś
;d ;))) Kaśka !!! ( mógł jej przeca zalecić doby nie jadła a już nie rozgryzała na drobno orzeszkóa heheh )
zgłoś
nom,.. i byłoby zalecenie.. z... pierwszej rąsi, heh ;))
zgłoś
;) dobre - jedna pani drugiej pani ;) nie mogę oprzeć się wrażeniu, że słucham najnowszych ploteczek
zgłoś
hehe.. ;p ;)
zgłoś
no i proszę jak mi się udało :)))
zgłoś
Ananke - takie było zamierzenie autorki :) Pozdrowionka! Owszem - udało Ci się :)
zgłoś
teraz , po zmianie kolejności twojego komentarza, mój poprzedni komentarz stracił nieco na sensowności :)
zgłoś
:) Małe i stare miasteczka mają to do siebie, że te śmierci są bardziej zauważalne. Moje staruszki czyli babcia z mamą w takim mieszkają i ciągle informują mnie telefonicznie, kto umarł. Przeważnie nie wiem o kim mówią, ale mówią:) A z nowym rokiem... Najlepszego Bosonoga Contesso:)
zgłoś
Małgoś - tak, są bardziej zauważalne. Dziękuję i życzę również - Szczęśliwego Nowego Roczku!
zgłoś
Kasia, mua - he, he, he :))) Dziękuję!
zgłoś
Ananke - lekki bałaganik się zrobił, bo nie dało się odpowiedzieć pod Twoim pierwszym komentarzem. stąd zmiana :))) Niemniej - trafiłaś w sedno!
zgłoś
ano bałaganik,aleśmy go nieco po sprzątały ;)
zgłoś
:)))
zgłoś
W klimatach małych miasteczek dzieci trudno przedzierają się do świadomości ogółu. Jakby rosną równolegle w cieniu. I tylko czasem, wyjdą z domu złą ścieżką...i wtedy ich widać za późno. Pozdrawiam Bosonóżko, Wiersz przypomina mi małą moejscowość którą kocham, a która oddala się z cieniami do nie rozpoznania.
zgłoś
Wieśniaczku, istotnie dzieci w małych miasteczkach są niewidoczne… Podobnie jak Ty, mam ogromny sentyment do pewnego miasteczka :) A w ogóle lubię je wszystkie za możliwość wyciszenia się, co w dużych miastach jest nieosiągalne :( Dziękuję za bliskie mi refleksje i pozdrawiam serdecznie :)
zgłoś
małe miasteczko to przysłowiowa przeciwstawność metropolii. W małym żyje się każdym szczegółem w dużym się w nich zagubiamy. Taki fajniutki Twój wierszyk, Bose Nóżki. Tak bardzo ludzki i przybliżą :)
zgłoś
przewrotna wiersza jako i puenta ;)
zgłoś
Ano :) Dziękuję i pozdrawiam :)
zgłoś
...rożnymi ścieżkami dochodzimy nieba...spotkanie na drodze mlecznej , choćby na sekundę jest piękne...a potem, potem znów każdy w swoją stronę...a może nawet w tę samą...buziaki, Gabi...:)))
zgłoś
Tak to właśnie jest - przedwiośnie, kto żyw prócz zawilców.. :(
zgłoś