zostań

kiedy już biorą z naszej półki
 
przez rozmazane światłocienie
przemykają twarze ze szkolnej fotografii
uschnięte nieśmiertelniki sypią czernią
na ulubioną przez ciebie frazę
mimozami jesień się zaczyna
i więdną słowa jak te złote
wonne wiązanki
 
kiedy już biorą z naszej półki
 
porta angusta śni się nad ranem
w niej przyjaciółka z dzieciństwa
przeźroczysta jak nigdy
nie biegnie w podskokach
tylko sunie niczym źdźbło
po śliskiej powierzchni
do niepewnego

Damian Paradoks
16 stycznia 2016 o 09:29

w nas pozostaje na zawsze na pôłce cieni przybywa mimoza złotem okrywa

zgłoś

mironiek
16 stycznia 2016 o 10:35

smutne jak złudne są nasze wyidealizowane wspomnienia

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
16 stycznia 2016 o 14:22

Damian, mironiek - dzięki za poczytanie i refleksję...

zgłoś

supełek.z.mgnień
16 stycznia 2016 o 14:27

Czyta się. Klimat nostalgii bywa trudny, Tobie udało się go nie przerysować, i za to duży plus. [PS. Czy bardzo przyzwyczaiłaś się do: ''do niepewnego''?]

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
16 stycznia 2016 o 14:35

Dziękuję. Nie bardzo się przyzwyczaiłam do " niepewnego", bo to " świeżak", ale Ona odchodzi, ma małe szanse na przeżycie, więc ten zwrot ma tutaj podwójne znaczenie... Niemniej - przemyślę, gdyż doceniam "bystre oko" czytelnika

zgłoś

Damian Paradoks
16 stycznia 2016 o 21:20

Panie Boże, nie zabieraj co dałeś bo jak mnie uczyli w piekle tacy się poniewierają :)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
17 stycznia 2016 o 17:19

Damian, obawiam się, że On nie wysłucha i nie uwzględni protestu :( Dzięki za powroty!

zgłoś

Damian Paradoks
17 stycznia 2016 o 18:29

Bóg jeden, wspólny i ten sam dla wszystkich to wytwór organizacji i dobrotliwego (z dobrą intencją) myślenia. Platon, Leibnitz i cała plejada myślicieli wypowiedziała się w sprawie jednostki i jej relacji do jednostki innej czy też grupy 'zorganizowanej' . Ja tam mam swojego Boga i jego wspaniałomyślność sprawia że stawia mnie na tym samym poziomie co on. Przynajmniej w debatach otwartych na wszystko jak i na ich unikaniu ;)

zgłoś

zuzanna809
17 stycznia 2016 o 15:03

... jestem pod wrażeniem, Bosa...Pozdrawiam.:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
17 stycznia 2016 o 17:17

Zuzanno - bardzo dziękuję, ale jeszcze myślę nad puentą... Boję się, że w końcu zmienię na zbyt ckliwą :( Pozdrawiam cieplutko :)

zgłoś

zuzanna809
18 stycznia 2016 o 19:31

... znam te dylematy męczące .....:) łatwiej napisać niż poprawiać.... nadchodzi taki moment, że tekst wydaje się zamknięty, a później znów męczy ....:):):)

zgłoś

Teresa Tomys
17 stycznia 2016 o 18:53

no tak... kiedy już biorą z naszej półki...

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
18 stycznia 2016 o 19:51

Tereso - zawsze kiedyś nadejdzie taka chwila :( Dzięki!

zgłoś

xyz
17 stycznia 2016 o 19:55

teraz taka podaż że z każdej półki biorą ... a ponoć niż demo(s)graficzny i mróz zagląda w serca , pozdrawiam bosonoga ! ;)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
18 stycznia 2016 o 19:54

Zoi i Bert - istotnie podaż wielka, nawet z tych nowych (młodych) biorą :( Dzięki za przycupnięcie!

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
18 stycznia 2016 o 19:55

absyncie - "coś zawsze przed nam" -i.czasem już nic, niestety...Pozdrawiam:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
18 stycznia 2016 o 19:56

Zuzanno - masz rację, dalej myślę :( dziękuję za powroty :)

zgłoś

Eva T.
18 stycznia 2016 o 20:36

"Nikt nie wybiera jesieni gdy ta nadchodzi." -Barbara Kobos Kamińska

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
20 stycznia 2016 o 08:39

EvaT. - niestety :( Dzięki za poczytkę!

zgłoś

Teresa Tomys
18 stycznia 2016 o 20:50

niech nadchodzi nieśpiesznie!

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
20 stycznia 2016 o 08:40

Teresa - nie mamy na to wpływu, ale niech....Pozdrowionka!

zgłoś

Bogna Kurpiel
19 stycznia 2016 o 22:04

Nic nie zmieniaj !!!! to ma swój wydźwięk, bo czyż wiemy co nas czeka po drugiej stronie . Pozdrowionka:))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
20 stycznia 2016 o 08:42

Bogna - ogromnie mnie cieszy Twoja obecność!. Dziękuję bardzo za radę - chyba jej posłucham :) Buziaki!

zgłoś

kamyczek (Chinita)
19 stycznia 2016 o 23:08

Kiedy już biorą z naszej półki... Cóż poradzić. Smutno, refleksyjnie. Pozdrawiam miło.

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
20 stycznia 2016 o 08:43

Kamyczko - dziękuję za obecność i refleksję. Pozdrawiam serdecznie :)

zgłoś

Wieśniak M
28 stycznia 2016 o 19:58

Próbuję sobie przypomnieć - ile dawała kukułka/ kiedy tak dokoła samotnieje półka....- pozdrawiam bosonóżko:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
29 stycznia 2016 o 17:37

wykukała latem kukułka, że to jeszcze nie Twoja półka :) Dzięki!

zgłoś

piórko
2 lutego 2016 o 14:25

Piękne słowa. Poruszyła mnie nostalgia, jaka bije z Twojego wiersza. Pocieszeniem może być to, że zostają wspomnienia i do nich możemy codziennie się uśmiechać. Pozdrawiam cieplutko :))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
8 lutego 2016 o 19:16

pióreczko - dziękuję i pozdrawiam :)

zgłoś

Ania Ostrowska
8 lutego 2016 o 20:44

A ja dopiero teraz znalazłam Twój wiersz :( Cieszę się z tego, bo bardzo jest ładny, płynnie się czyta, jedynie pod koniec odniosłam wrażenie, że "suchy" i "śliski" to za dużo koło siebie, tak jakby autor koniecznie chciał "upchnąć" jeszcze to, i to, i to. Zwłaszcza, że już w pierwszej części są "uschnięte nieśmiertelniki". Gdyby to był mój wiersz chyba z tego "suchy" przy liściu bym już zrezygnowała. Pozdrawiam serdecznie :)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
9 lutego 2016 o 17:43

Bardzo sobie cenię Twoje sugestie, ale w tym konkretnym przypadku: po pierwsze „śliski” nie dotyczy liścia lecz śliskiej powierzchni, po drugie - suchy liść na śliskiej powierzchni ma znacznie mniejsze szanse niż jędrny na chropowatej. Niemniej – jak zwykle przemyślę :) Dziękuję i pozdrawiam równie serdecznie :)

zgłoś

Ania Ostrowska
9 lutego 2016 o 20:44

odpowiem bardziej dla podtrzymania konwersacji, niż z chęci upierania się "przy swoim" :) ale przecież to jasne, że "śliski" j "suchy" odnoszą się do innych podmiotów, niemniej oba słowa są przymiotnikami tuz obok siebie, i to wystarczyło, żebym subiektywnie poczuła "tłok". Wydaje mi się, że liść, ile nie jest jakimś mega liściem z tropikalnej dżungli, sam z siebie jest dość lekki, nawet jeśli nie jest suchy, więc na śliskiej powierzchni, przesuwa go ledwie podmuch. Nic nie poradzę, że ja to tak właśnie widzę, ale rozmawiałyśmy już na tyle dużo razy, że ufam, iż wierzysz, że w moich wyjaśnieniach nie ma najmniejszej intencji nacisku na zmiany. Wola autora jest zawsze święta. Koniec kropka :)Pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się