30 października 2012
30 października 2012, wtorek ( poezję tak trumlno stworzyć )
od zawsze kiedy pamiętam piszesz
każdy wiersz ma dwa końce
jednak jutro bez końca odkładasz na pojutrze
nieoczekiwane wyjścia do drugiego pokoju
żądze które usnęły w naszych ciałach
dzwonię też nie odbierasz
udowadniając że lampy gaszą się same
i znów kocham kiedy jesteś
ten ciężar przygniata
a przecież razem łatwiej jest dźwigać
ruina i drzewo to nie nazbyt udana harmonia
klawiszami w mojej głowie bańki mydlane
w rozmowach z koniem pomiędzy normą a euforią
pękające rżeniem
od zawsze kiedy pamietam czytam
każdy sens ma dwa końce
jednak jutro bez końca odkładam na wczoraj
1 lutego 2026
Amon
31 stycznia 2026
sam53
31 stycznia 2026
wiesiek
31 stycznia 2026
jesienna70
31 stycznia 2026
dobrosław77
30 stycznia 2026
wiesiek
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu