Zmiana sposobu prezentacji
wraz z zachodem
słońca twoje uda
na tej plaży
jest coś więcej
rozchylona
dobrze wiesz
zamki z piasku
to nie wszystko
do rana
pomiędzy szumem fal
zostawię w tobie
swój język
a może ja
wcale nie kocham ciebie
tylko ideał
którym chciałbym żebyś była
.. bo cię kocham
zbierasz się piękna
modliszko na ostrzu noża
tańczysz aż lina
pęka nić cieńsza
od twojego włosa
gładzonego pocałunkiem
czułym na każde dobranoc
moimi nachalnymi ustami
mokrymi od ciebie
może w końcu
coś do mnie powiesz
albo jeszcze lepiej
zjedz mnie wreszcie
nigdy nie zapomniałem
jak pachną twoje mokre włosy
kiedy z klatki w bloku
wyszłaś na chwilkę
pachnąca bardziej niż kobietą
a wtedy padał deszcz
prosto po kąpieli
nigdy też nie zapomniałem
smaku twoich ust
słodszych
niż pięciogwiazdkowy miód
nigdy nie zapomnę
spojrzenia najbardziej cudownych oczu
pod którymi ukrywał się strach
tak wielki jak ich piękno
nigdy nie zapomnę
a teraz
na zawsze i na wieczność
(...)
--- full text ---
