w czasach
w których wypłakujesz rzeczywistość
by zapachnieć chlebem
życie wypełnione wierszem
kiedy ciążko dokonać wyboru
homo nienazwana
przemeblowania w pustych pokojach
rozpoczynasz od ścian
głebokość cegieł
mierząc z perspektywy słów
pustch jak słoik po marmoladzie
a przecież
mogliśmy oddychać umazani malinami
cuda i cudeńka
tworząc w domu pełnym obrazów
gdzie dach rozsuniety na błękit
wystarczyło połączyć
mierząc z perspektywy muchy zamknietej w klatce na pająki - nie podoba mi się to
zgłoś
nic co parszywe ... się nie podoba, ale masz rację ... za dosadne :)))
zgłoś
i tak nic z tego nie rozumiem, ale ok
zgłoś
hehe ... no to ok :)))
zgłoś
nie utożsamiam się z wierszem, a że dedykowany to widać :D
zgłoś
pachnę burberry brit :))))))) a Ty czym? (?)(?) szachraju :PPPPPPPPP
zgłoś
whiski, wstrząśnięte, nie mieszane :)))
zgłoś