16 października 2012

dziennik

Nevly
Nevly

taki sobie banał

nasze być to nadmorska opowiastka
trochę rozchwiana w czytaniu
i choć przyczepię sie tylko raz
obydwoje dobrze wiemy o co chodzi
kiedy każdy tekst jest do wygładzenia
a przynajmniej można się postarać
ubierasz słowa w dziwne pozy
uwierz
w makowej sukience nie zawsze ci do twarzy
gdyby nie częste i całkiem niepotrzebne inwersje
mógłby to być dla nas wstęp do czerwieni
a tak nad brzegiem morza
oszalałem jedynie w dzień galopu
kiedy biegnąc w twoją stronę
myślałem że bursztyny żyją dłużej od motyli
a ślady na piasku
potrafią się jeszcze zostawiać

filo
16 października 2012 o 11:57

czy morze połykając ślady na pisaku pamięta jeszcze o nich wyrzucając na brzeg puste muszle? Plaża zdaje się być tak niezmiernie martwa gdy wiatr zabiera zapach oraz widok rozwianych włosów i sukienek ;)

zgłoś

ApisTaur
16 października 2012 o 11:59

filuś/ 'piasek' Ci się poprzestawiał na 'pisak'//;)

zgłoś

filo
16 października 2012 o 12:05

A bo pisiam i pisiam ciągle i pisaków wkoło w bród,a do morskich wód i pisaku 80 km :D W sumie artystycznie wyszło - połykając ślady na pisaku - i co tu autor mógł mieć na myśli pomyślą potomni :D Dzięki Apisku, zostawię do pośmiania ;)

zgłoś

filo
16 października 2012 o 12:05

i znowu pisaku napisałam, zamiast piasku :D

zgłoś

Nevly
16 października 2012 o 12:07

ślady na pisaku są bardzo OKK Filko :)))

zgłoś

filo
16 października 2012 o 12:08

tylko takie... zwiewne ;)

zgłoś

Nevly
16 października 2012 o 12:10

mniej zwiewne, niż te na piasku :)))

zgłoś

ApisTaur
16 października 2012 o 12:15

też ładnie//:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się