męskie fantazje rozbita szklanka
z szuflady wyciągam niepokoje
ostatnie do połowy puste spaczone na lata
upadkiem nie do końca
pogodzonym z losem
pustka ubrana w liny na mózgu
tyle jeszcze chciałem ci powiedzieć
wiem to moja
wina byłem niewystarczająco
teraz na otarcie
z siódmego piętra rzucam serpentyny
udaję że to latawce
nie odpowiadają
zbiór bezgranicznie pusty powracam do stołu
chociaż on pozostał
na miejscu jak tu ładnie męskie fantazje
johny walker
i rozbita szklanka
siódme piętro...
zgłoś
mieszkam w domku, ale to i tak jakby z siódmego :)))
zgłoś
siedem pieter rozbitej szklanki, a każde z nich..
zgłoś
:)))
zgłoś
mieszkałam 14 lat na 7 piętrze :))) bez serpentyn. wiersz do obciosania. intensywnego. pozdrawiam.
zgłoś
nie każdego da się zniechęcić :))) pozdr.
zgłoś