27 września 2012
27 września 2012, czwartek ( rzeką )
nad brzegiem nieme krzyki tak ciche że aż bywa ciasno
siedzisz samotnie rozmyślając o obrazach
ze złych miejsc czekasz na skrzydła
nocne strachy jak chwile na ugorze atakują kolejne wyobraźnie
nagle z wody wychodzi poeta z tacą pełna szkła
w szkle szampan buzuje pełen pytań
o powroty do jutrzejszych wzruszeń
podchodzi i przytula wierszem za każdym razem
kropkę na końcu wersu stawiając namiętnym
pocałunkiem nad brzegiem nieme szepty
tak głośne że aż skrzydła
jesteś
1 lutego 2026
Amon
31 stycznia 2026
sam53
31 stycznia 2026
wiesiek
31 stycznia 2026
jesienna70
31 stycznia 2026
dobrosław77
30 stycznia 2026
wiesiek
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu