|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (103) Proza (3) Dziennik (94) Fotografia (46) Grafika (10)
Pocztówka poetycka (19) O autorze Znajomi (51) | |
Kiedy miałam jakieś sześć lat powzięłam decyzję, że powinnam pójść szukać mamy, która wyszła z domu bez słowa, a wcześniej długo płakała.
Byłam przekonana, że mama nie wróci. Bardzo się martwiłam.
Założyłam małe, żółte kalosze, a na ramiona błękitny kocyk z kotkami, który furkotał śmiesznie podczas chodzenia, tworząc coś w rodzaju długiej peleryny.
Chodziłam po mieście, aż zaczepilili mnie taksówkarze i zrozumiawszy, że nie wiem gdzie jestem, ani gdzie mieszkam i nie umiem trafić do domu - zaprowadzili mnie do pobliskiego schroniska dla bezdomnych.
-
Od tamtego dnia minęło ponad dwadzieścia lat.
Nadal szukam matki.
znakomicie piszesz
zgłoś
rudzia, to jest autentyk. absolutny...
zgłoś
tym bardziej, znakomicie zapisane
zgłoś
Nie każdy potrafi tak szarpnąć trzewia...
zgłoś
masz ją w sobie, tam szukaj.:)
zgłoś
Bardzo osobiście odebrałem Twój dzisiejszy wpis Lauro. Sam w dzieciństwie wierzyłem że za każdym dzwonkiem do drzwi ukrywa się mój nieżyjący tata.
zgłoś
Walczę z fantomami na każdym kroku, Wiesiu... Ze świadomością. Z obecnością i nieobecnością jednocześnie.
zgłoś
to bardzo trudne- serdeczności Lauro
zgłoś
ze wzruszeniem, serdeczności:))
zgłoś
no i zaczynam rozumieć wyraz z profilu - kiedy ja miałem 4latka też pobiegłem za mamą, która uciekła z domu (według mojego wtedy rozumu) biegłem patrząc na ślad roweru na polnej drodze, zgubiłem ślad kiedy doszły inne - przyprowadziła mnie do domu jakaś pani z sąsiedniej wsi. mama wróciła i mieszka z nami do dzisiaj .. Bardzo poruszająca historia, oby szukanie zakończyło się dobrze. Różnie pisze los i różnie go interpretujemy
zgłoś
"Godziny". Przynajmniej wiem pewniej, dlaczego przy Twoich notatkach tak drążyła mnie pamięć o nich.
zgłoś
"Godziny". Zawsze... Zawsze.
zgłoś
Yhm. I tak, ważąc i warząc również własne widma, chyba chcę dołączyć prozę, która była na Trumlu, wywędrowała stąd do prywatnego archiwum i teraz jednak wróci; uwidzialniła się z inspiracji "Listem z daleka", autorstwa, o ile dobrze pamiętam, Ani Ostrowskiej; też, zdaje się, zniknął.
zgłoś
bardzo poruszające...
zgłoś
Tu też łzy...
zgłoś
nie wiem co napisac, jedynie sciskam:)
zgłoś
Wzruszyłem się i lepiej zamilknę. Pięknie napisane.
zgłoś
hm.... dziękuję. Jakkolwiek, dziwnie to brzmi.
zgłoś