17 stycznia 2013

dziennik

Laura Calvados
Laura Calvados

mirror's grief

Podobieństwo matek córek
nie podobieństwo nie
rozumienie nie
posiadanie

lustra, w których przeglądają się kobiety
w sobie w oczach córek
matki w oczach matek
córki 

podobieństwa luster
nie rozumienie
posiadania  

przeglądanie się podobieństw
kobiet w
sobie 

-

nie posiadanie podobieństwa
córek luster



nie rozumienie 
nie 

nikojan
17 stycznia 2013 o 21:51

Kobiety w lustrach kobiety:)))

zgłoś

LadyC
17 stycznia 2013 o 22:03

a ja sądzę, że niepodobieństwo i nierozumienie powinno się pisać łącznie

zgłoś

issa
17 stycznia 2013 o 22:04

chyba że kontekst objaśnia odmienną pisownię, uzasadnia świadome złamanie reguł

zgłoś

Laura Calvados
17 stycznia 2013 o 22:16

a ja sądzę, że w moim ogródku kopię, jak chcę. Za issą: a propos - toczyła się już na ten temat dyskusja. Odsyłam do Eco i Gadamera koncepcji dzieła otwartego w kontekście poetyki współczesnej i ponowoczesności.

zgłoś

issa
17 stycznia 2013 o 22:22

p.s. dla jasności dla tego, co przed przecinkiem. przecież ortografia to nie mechanika, tylko logika wykrywania nośników znaczeń. Są sytuacje, w których pisownia łączna byłaby błędem. Jeśli zapytam: "Czy to jest podobieństwo?", i ktoś odpowie: "Nie, podobieństwo nie" /w wierszu bez interpunkcji zabraknie przecinków/. Lub inne zdanie przeczące: "To sprawa życia i słowa, nie podobieństwa".

zgłoś

Laura Calvados
17 stycznia 2013 o 22:33

Tu tkwi istota rozróżnienia pomiędzy uczniem, a nauczycielem; wiedzą pasywną, przyswojoną, a przekazywaną; otwartością na zmianę, a zasklepieniem w martwej regule.

zgłoś

Rafał Muszer
18 stycznia 2013 o 04:53

Lubię tego rodzaju połamanie wersów

zgłoś

Withkacy
18 stycznia 2013 o 13:48

Lubię tego typu refleksje.

zgłoś

Magdala
18 stycznia 2013 o 13:51

za Withkacym - świetne!

zgłoś

LadyC
18 stycznia 2013 o 13:57

odezwał się chór nauczycielek! poddałam w wątpliwość właśnie z tej przyczyny, że nie jestem pewna czy pisownia rozdzielna jest w tym kontekście uzasadniona. oczekiwałam sensownej dyskusji, a nie pouczania mnie jak uczniaka rodem z gimnazjum. ;)) trochę luzu względem siebie, pani profesor, nie zawadzi.

zgłoś

issa
18 stycznia 2013 o 13:59

byłabyś tak uprzejma i mogła zacytować ten fragment Twojego pierwszego komentarza, który pozwoliłby mi odczytać opisane w drugim intencje?

zgłoś

LadyC
18 stycznia 2013 o 14:01

nie, nie byłabym ;)

zgłoś

issa
18 stycznia 2013 o 14:26

:D sprzężenia zwrotne, jak widać, nie zawsze jednak skutkują sugerowaną przez Ciebie łączliwością /chociaż "po ja sądzę" prawdopodobieństwo wyrokowania i skazania rośnie jak na drożdżach/

zgłoś

Laura Calvados
18 stycznia 2013 o 14:34

No więc już wiesz, że jest uzasadniona. Tu nie ma o czym dyskutować. Nie było też w tym żadnego pouczania. I jesteśmy zupełnie z issą wyluzowane. Podejrzewam, że nawet bardziej, niż byś oczekiwała. Trochę dystansu wobec siebie, pani uczennico, nie zawadzi :D Pozdrowienia zza katedry. (I nie jest to Katedra w Rouen).

zgłoś

ALEKSANDRA
18 stycznia 2013 o 22:05

trudny temat, podobieństwo nie, jednak...prawdą jest że jest, mimo wszystko, trudno zrozumieć i mnie:)

zgłoś

ApisTaur
19 stycznia 2013 o 15:06

luster podobieństwa/ w odbiciu odbicie/ powielone życiorysy / na matrycy - życie //:)

zgłoś

28brrr10
19 stycznia 2013 o 17:34

pozostawmy Gadamera na uboczu, to nie hermeneutyka lustra ale przedziwny dysonans "nie", egzegeza sensu zaklęta w trzech literach

zgłoś

Joha
19 stycznia 2013 o 18:36

Matki, córki i lustra... Tak.

zgłoś

Joha
19 stycznia 2013 o 19:09

Pierwsze skojarzenie wiąże się z moją bajkową babcią. Ona rzadko zaglądała do lustra, widziała się w oczach ludzi, ale bardzo dbała o cerę. Była bardzo życzliwa, kochała ludzi i wróble. Dla nich jeździła na rynek po pszenicę. Lauro, o innym zbyt trudno mi pisać. Pozdrawiam serdecznie:)

zgłoś

Laura Calvados
19 stycznia 2013 o 19:14

Relacja kobieta - kobieta, matka - córka, siostra- siostra. To u mnie: temat - siekiera. Ciężki, ostry. Służy do zadawania bólu. Okazjonalnie noszony pod płaszczem w celu porządkowania rzeczywistości, nie tylko tamtej, carskiej. Kobiety mocne, niezależne, podejmujące decyzje, które na zawsze krzyżują późniejsze drogi. Bardzo obciążone.

zgłoś

Joha
19 stycznia 2013 o 19:20

Lauro, bywa bardzo boleśnie, ale niczego nie należy uogólniać. Mam wrażenie, że łatwiejsze są relacje babci z wnuczką.

zgłoś

Laura Calvados
19 stycznia 2013 o 19:24

Tak. Bo omijasz klauzulę matki, a więc ukonstytuowany ból. Rodzenie jest aktem transgresji. Matki matek są pierwotypem. Kiedy myślę o moich babciach, choć wiele je różni - przychodzi mi na myśl tylko jedno słowo-klucz: SIŁA.

zgłoś

Joha
19 stycznia 2013 o 19:33

O, na pewno, do momentu... Bardzo to zaważyło na moim dalszym życiu. Choć późno, to wydaje mi się, że wyszłam z tego silniejsza :)

zgłoś

Darek i Mania
19 stycznia 2013 o 19:41

a dla mnie słowo klucz to: NIE - umjejętnie dopasowane do podkreślenia i zaprzeczenia relacji matka- córka -kobiety, tyle że nie jestem kobietą i mniej rozumiem nie

zgłoś

Laura Calvados
19 stycznia 2013 o 19:47

myślę Darku, że jesteś o wiele spokojniejszy tym samym.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się