|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (103) Proza (3) Dziennik (94) Fotografia (46) Grafika (10)
Pocztówka poetycka (19) O autorze Znajomi (51) | |
Co zrobić, jeśli zechcesz wrócić kiedyś do zburzonego domu? (Budynek po prawej stoi w miejscu zburzonej kamienicy (...)
nie da się dwa razy wejść do tego samego domu..
zgłoś
dlatego krakowianie nie burzą aby można było wrócić, taka ich uroda ;))
zgłoś
nie byłabym taka bezkrytyczna wobec krakowian... :/
zgłoś
dlaczego bezkrytyczna, to było nieco uszczypliwe nawet vide ujeżdżalnia koni w marmurach albo kominy Bonarki
zgłoś
Aah, proszę - nie ciągnijmy tego. Jestem nieobiektywna:)
zgłoś
ja napisałem słowa znacznie bardziej kontrowersyjne..
zgłoś
Nie wydały mi się aż tak kontrowersyjne w moim osobistym odczuciu jak pochwała krakowian, zresztą mijająca się z prawda. Ale już, tyle.
zgłoś
ba, to jest pytanie. nie mogłabym wrócić nawet do domów niezburzonych. nie dlatego, że cokolwiek sama rujnowałam, a dlatego że miejsca, w których żyłam, zmieniają się: np. centrum dużego miasta, w którym się urodziłam i wychowałam, nie ma, a ściślej, jest wyłącznie w moich synapsach. zachował się wprawdzie plan ulic, są domy, parki itp., ale ich wygląd, przeznaczenie siedlisk, ludzie - obiektywnie nie istnieją w postaciach, jakie pamięta dziewczynka-we-mnie.
zgłoś
nawet pamięć topografii/ cofnąć czasu nie potrafi :)
zgłoś
Cierpię na ten sam rodzaj pamięci-o-nieistniejącym. Miejsca wygasają jedno po drugim na przestrzeni lat, wcale nie tak długich przecież. Skrzętnie gromadzę ślady; czasem jednak jest już za późno. Czasem mijamy się ledwie o dni. Jedna z pierwszych pocztówek przywraca pewien istotny Dom, który był.
zgłoś
Tak. Pamięć-o-nieistniejącym. Wobec tego pójdę przypomnieć sobie ten Dom Który Był.
zgłoś
trochę można, ale jedynie z zamkniętymi oczami
zgłoś