jeszcze raz, nigdzie

Co zrobić, jeśli zechcesz wrócić kiedyś do zburzonego domu? (Budynek po prawej stoi w miejscu zburzonej kamienicy (...)

alt art
23 lipca 2012 o 17:53

nie da się dwa razy wejść do tego samego domu..

zgłoś

Emma B.
23 lipca 2012 o 18:00

dlatego krakowianie nie burzą aby można było wrócić, taka ich uroda ;))

zgłoś

Laura Calvados
23 lipca 2012 o 18:31

nie byłabym taka bezkrytyczna wobec krakowian... :/

zgłoś

Emma B.
25 lipca 2012 o 00:58

dlaczego bezkrytyczna, to było nieco uszczypliwe nawet vide ujeżdżalnia koni w marmurach albo kominy Bonarki

zgłoś

Laura Calvados
25 lipca 2012 o 15:48

Aah, proszę - nie ciągnijmy tego. Jestem nieobiektywna:)

zgłoś

alt art
23 lipca 2012 o 18:32

ja napisałem słowa znacznie bardziej kontrowersyjne..

zgłoś

Laura Calvados
23 lipca 2012 o 18:34

Nie wydały mi się aż tak kontrowersyjne w moim osobistym odczuciu jak pochwała krakowian, zresztą mijająca się z prawda. Ale już, tyle.

zgłoś

issa
25 lipca 2012 o 00:50

ba, to jest pytanie. nie mogłabym wrócić nawet do domów niezburzonych. nie dlatego, że cokolwiek sama rujnowałam, a dlatego że miejsca, w których żyłam, zmieniają się: np. centrum dużego miasta, w którym się urodziłam i wychowałam, nie ma, a ściślej, jest wyłącznie w moich synapsach. zachował się wprawdzie plan ulic, są domy, parki itp., ale ich wygląd, przeznaczenie siedlisk, ludzie - obiektywnie nie istnieją w postaciach, jakie pamięta dziewczynka-we-mnie.

zgłoś

ApisTaur
25 lipca 2012 o 15:56

nawet pamięć topografii/ cofnąć czasu nie potrafi :)

zgłoś

Laura Calvados
25 lipca 2012 o 16:13

Cierpię na ten sam rodzaj pamięci-o-nieistniejącym. Miejsca wygasają jedno po drugim na przestrzeni lat, wcale nie tak długich przecież. Skrzętnie gromadzę ślady; czasem jednak jest już za późno. Czasem mijamy się ledwie o dni. Jedna z pierwszych pocztówek przywraca pewien istotny Dom, który był.

zgłoś

issa
26 lipca 2012 o 01:02

Tak. Pamięć-o-nieistniejącym. Wobec tego pójdę przypomnieć sobie ten Dom Który Był.

zgłoś

deRuda
25 lipca 2012 o 00:50

trochę można, ale jedynie z zamkniętymi oczami

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się