Święty Thomas de Aquini pisze w "Summa Theologica"(III 101 a.1,2): "Dlatego żadna inna kara nie należy się za winę pierworodną, jak tylko pozbawienie tego celu, do którego zmierzało odebrane dobro, a do którego to celu sama natura ludzka sama przez się nie zdoła dotrzeć. Dobrem tym jest "widzenie" Boga. Toteż właściwą i jedyną karą za grzech pierworodny jest po śmierci brak tego "widzenia". Co do innych niedoskonałości i dóbr, które są nieodłączne od ludzkiej natury i wypływają z jej pierwiastków, to żadnej straty nie ponoszą ci, którzy zostali potępieni za sam tylko grzech pierworodny. Otóż dzieci nie były w takim stanie, żeby mogły posiąść życie wieczne w niebie, bo ani ono nie należało im się z natury, ani one nie mogły mieć właściwych do tego uczynków. Ale cieszyć się będą, że wielce będą korzystać z doskonałości naturalnych dzięki dobroci Boga." .
gdzie są naprawdę? a jeśli nie istnieje żadna "zatoka pomiędzy"? z tego co wiem, nie ma ostatecznego stanowiska w tej sprawie ale to niczego nie uspokaja
JP II w encyklice Evangelium vitae z 25 III 1995 roku pisze, na marginesie aborcji zresztą, że Kościół nie zna stanu nieochrzczonych dzieci, ale polecił ufać w miłość i miłosierdzie Boga. Jednak Papa JP II to nowinkarz, a jego poglądy są, w swietle nieustającego magisterium, co najmniej podejrzane...Dogmatem wiary katolickiej jest prawda, że osoby zmarłe w grzechu pierworodnym, nie posiadają widzenia błogosławionych. Określenie dał Sobór Florencki w "Decretum pro Graecis". Opiera się ono na słowach św. Jana Ewangelisty(J. III, 5). Św. Thomas de Aquini wnioskuje, że bez łaski Bożej nikt nie posiądzie widzenia niebieskiego. Podług nauki Kościoła w otchłani dusze te poniosą karę potępienia (poena damni), lecz wolne będą od kary ognia (poena ignis). Wynika to z potępienia przeciwnej opinii Synodu w Pistoi przez Piusa VI. Teologowie, że dzieci takie w otchłani nie poniosą mąk żadnych, aczkolwiek Bellarmin (De gratia primi hominis, l. VI, c. 6-7) mniemał, że smucić się będą dusze dzieci z utraconego widzenia błogosławionych. Na koniec może coś z Apokalipsy św. Jana: "I ujrzałem umarłych - wielkich i małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. (20,12). A w I księdze Samuela: "wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza" (2,6). No i ha - men... Jestem agnostykiem...
Wczoraj trafiłam na takie dyskusje:) http://forumzn.katalogi.pl/Czy_Kościół_kradnie_wiernym_dusze_-t10883.html Nikt nie zna prawdy--tak do końca..Trzeba iśc za głosem serca.Tak myślę:)
Święty Thomas de Aquini pisze w "Summa Theologica"(III 101 a.1,2): "Dlatego żadna inna kara nie należy się za winę pierworodną, jak tylko pozbawienie tego celu, do którego zmierzało odebrane dobro, a do którego to celu sama natura ludzka sama przez się nie zdoła dotrzeć. Dobrem tym jest "widzenie" Boga. Toteż właściwą i jedyną karą za grzech pierworodny jest po śmierci brak tego "widzenia". Co do innych niedoskonałości i dóbr, które są nieodłączne od ludzkiej natury i wypływają z jej pierwiastków, to żadnej straty nie ponoszą ci, którzy zostali potępieni za sam tylko grzech pierworodny. Otóż dzieci nie były w takim stanie, żeby mogły posiąść życie wieczne w niebie, bo ani ono nie należało im się z natury, ani one nie mogły mieć właściwych do tego uczynków. Ale cieszyć się będą, że wielce będą korzystać z doskonałości naturalnych dzięki dobroci Boga." .
zgłoś
... chciałoby się zapłakać na te słowa. TO wszystko nie daje mi spokoju od lat.
zgłoś
w doskonałym Bogu nie ma lęku choc nie ma tez wszystkich odpowiedzi
zgłoś
a ja tam w boga nie wierzę, a polanie łepetyny H2O w dziecistwia przez pana w czarnej kiecce o niczym nie świadczy.
zgłoś
a moze to Bog przestal wierzyc w waszmoscia?
zgłoś
jasssne :)) pambucek przestał, a Szatan nie zaczął :))))
zgłoś
to by z grubsza znaczyło, że nie istniejesz
zgłoś
a myślałeś co z tymi, którzy urodzeni - nie doczekali, a byliby w stanie uwierzyć? Gdzie idą zmarłe dzieci?
zgłoś
Katabasy głoszą, że nieochrzczone dzieci fruną do limbus puerorum. Ale kto by im tam wierzył.
zgłoś
gdzie są naprawdę? a jeśli nie istnieje żadna "zatoka pomiędzy"? z tego co wiem, nie ma ostatecznego stanowiska w tej sprawie ale to niczego nie uspokaja
zgłoś
nie mi o tym wyrokować.
zgłoś
JP II w encyklice Evangelium vitae z 25 III 1995 roku pisze, na marginesie aborcji zresztą, że Kościół nie zna stanu nieochrzczonych dzieci, ale polecił ufać w miłość i miłosierdzie Boga. Jednak Papa JP II to nowinkarz, a jego poglądy są, w swietle nieustającego magisterium, co najmniej podejrzane...Dogmatem wiary katolickiej jest prawda, że osoby zmarłe w grzechu pierworodnym, nie posiadają widzenia błogosławionych. Określenie dał Sobór Florencki w "Decretum pro Graecis". Opiera się ono na słowach św. Jana Ewangelisty(J. III, 5). Św. Thomas de Aquini wnioskuje, że bez łaski Bożej nikt nie posiądzie widzenia niebieskiego. Podług nauki Kościoła w otchłani dusze te poniosą karę potępienia (poena damni), lecz wolne będą od kary ognia (poena ignis). Wynika to z potępienia przeciwnej opinii Synodu w Pistoi przez Piusa VI. Teologowie, że dzieci takie w otchłani nie poniosą mąk żadnych, aczkolwiek Bellarmin (De gratia primi hominis, l. VI, c. 6-7) mniemał, że smucić się będą dusze dzieci z utraconego widzenia błogosławionych. Na koniec może coś z Apokalipsy św. Jana: "I ujrzałem umarłych - wielkich i małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. (20,12). A w I księdze Samuela: "wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza" (2,6). No i ha - men... Jestem agnostykiem...
zgłoś
Wczoraj trafiłam na takie dyskusje:) http://forumzn.katalogi.pl/Czy_Kościół_kradnie_wiernym_dusze_-t10883.html Nikt nie zna prawdy--tak do końca..Trzeba iśc za głosem serca.Tak myślę:)
zgłoś
jest tylko jedno przykazanie: nie uchylaj się od odpowiedzialności..
zgłoś