72/1

Anna zanim zeszła pod ziemię odwiedzała mnie jeszcze trzy dni, choć drzwi nigdy nie otworzyłam. Widziałam kątem oka łysą głowę jak stoi we wnęce, wygląda przez zachodnie okno; niecierpliwi się, czy dzieci wracają ze szkoły – już powinny, mówi. - Usiądź – odpowiadam.
Anna siada.
 
1.
Patrzymy przez chwilę na siebie, z kącika ust kapie jej ślina; nie czuje. Milczy, po chwili oświadcza tonem zmartwionego dziecka: - wiesz, będą mnie chować we wtorek. Nikt nie wie, że tu jestem, myślą, że leżę, przecież – gdzie?
 
Był potem mąż, zobaczyć mnie jeszcze. Prawie nie płakał; nigdy go nie poznałaś. Odetchnął z ulgą, kiedy zasunięto szufladę, a mi nagle zrobiło się duszno i strasznie żal. Poczekałam, aż wszyscy wyjdą. Byłam tylko w szpitalnej piżamie, zmarzłam w nogi, ślad po igle jeszcze był siny. Ręka spuchła. Całkiem chyba straciłam głos, już nie pamiętam.
 
Leżałam przez niedzielę. Wszyscy się bali. Za 3 miesiące będzie tu moja siostra, jeszcze o niczym nie wie. Pozwolisz, że ją zaproszę? Masz piękny dom, to dobre miejsce, żeby przeczekać.
Anna siorbnęła głośno i zawstydzona zaczęła chichotać. - Herbata nawet teraz parzy – nigdy bym nie uwierzyła! Patrz – ślad. Zostawiam ślady! Na stole zimny odcisk dłoni zamieniał się szybko w kropelki drobnej rosy.
-
Poszłam po sweter. W domu zawsze było ciepło. Z zimna zaczęły mi sztywnieć palce. Herbata wystygła szybko. Anna posmutniała. Oparta o krzesło wyglądała teraz jak swoja młodsza siostra. – Wiesz, dopiero teraz, kiedy mam tyle czasu to potrafię siąść i tak naprawdę się zamyślić. I poodwiedzać wszystkich znajomych. Nigdy nie było na to czasu, ciągle biegiem, zawsze gdzieś się spóźniłam.
-Pozwolisz, że zapalę.
-Proszę.
 
Nie wszyscy mnie widzieli. – Ja też cię nie widziałam. Tylko cień, który ślizgał się po podłodze. Nawet nie wiedziałam, że ty… Dopiero, kiedy ze ściany spadł obraz. - I moja łysa glaca – zachichotała. - Nigdy nie wiedziałam, nie mogłam w to uwierzyć.
- Nikt nie mógł. Teraz to już nie ważne.
 
Będę już iść, dzisiaj mieli mnie ubierać, ale nie dosłyszałam, o której. Wrócę jeszcze, zostaw klucz w drzwiach, dobrze?
 
- Zostawię.

An - Anna Awsiukiewicz
6 lutego 2012 o 16:35

Podoba mi się.Piękne i smutne. Kiedyś czytałam podobne tematy oparte na faktach.Hmm?

zgłoś

Istar
6 lutego 2012 o 18:25

przejmujące, dotyka, bardzo

zgłoś

ezo**
8 lutego 2012 o 10:27

klucz już chyba niepotrzebny...

zgłoś

Waldemar Kazubek
10 marca 2012 o 23:51

Jesteś świetna. Albo niepokojąca, albo to to samo :P

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
8 kwietnia 2012 o 22:59

czy Ty te wszystkie ..... pozostawiasz mi?

zgłoś

Szel
8 kwietnia 2012 o 23:02

przepraszam za wtret ale pytania sie nie spodzwalam

zgłoś

Laura Calvados
9 kwietnia 2012 o 08:21

Saszka. Ty to wszystko dawno wiesz

zgłoś

Darek i Mania
9 kwietnia 2012 o 08:58

ciekawie i smutno -może kolejne zapiski trochę rozjaśnią (72|1 czyli będzie jeszcze 71) -Spokojnych Świąt .

zgłoś

hossa
1 maja 2012 o 21:08

to taki tekst, który jeży mi skórę, kiedyś czytałam, ale potrzebowałam czasu, żeby zbliżyć się. Świetnie napisany.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się